15 rzeczy, które warto i trzeba zobaczyć w Dubaju!

15 rzeczy, które warto i trzeba zobaczyć w Dubaju!

19 listopada 2017 0 komentarz

W Dubaju mieszkałem i pracowałem 2 miesiące. Taki czas pozwala człowiekowi nie tylko na zaznajomienie się z największymi atrakcjami danego miasta, ale także poznanie go od wewnątrz, od strony niedostępnej dla turystów przyjeżdżających tam na krótki okres. Zapewnia zrozumienie jego mieszkańców, kultury i obyczajów na płaszczyźnie życia codziennego, nie tylko na pokaz.

Dlatego postanowiłem, że o tej bliskowschodniej metropolii będę pisał kilkukrotnie. Od czegoś trzeba jednak zacząć. Na sam początek – kilka informacji praktycznych dla podróżnych oraz parę zdań teorii. Zakończymy na zdjęciach – to one mówią najwięcej.

Dubaj – praktyczne informacje dla podróżnych

  1. Miasto i emirat wchodzą w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich ze stolicą w Abu Zabi, oddalonego od miasta luksusu o około 60 kilometrów.
  2. Dubaj to miasto liczące sobie tak naprawdę kilkadziesiąt lat. Zbudowane na środku pustyni bardzo dawno temu, swój rozkwit przeżyło tak naprawdę dopiero pod koniec XX wieku. Głównie dzięki petrodolarom.
  3. Do emiratu możemy się dostać na kilka sposobów:
    – Pierwszy i najtańszy to skorzystanie z oferty Wizzair, dzięki której bezproblemowo przedostaniemy się z Katowic na drugie, mniejsze lotnisko w Dubaju – Al Maktoum International Airport (DWC). Lot trwa około 6 godzin.
    – Nieco droższa, ale bardziej luksusowa propozycja lotów do Dubaju na megalotnisko, o którym ostatnio tyle słychać to skorzystanie z oferty Emirates lub Qatar Airways.
  4. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich jako obywatele Polski nie potrzebujemy wcześniej załatwianej wizy. Jako turyści otrzymujemy ją bezpłatnie na lotnisku i jest ona ważna przez 90 dni.
  5. Dobrym pomysłem jest wybranie się do Dubaju zimą. O tej porze roku temperatura nie przekracza tam 30°C (przeważnie około 25°C), więc jest to dobry pomysł na ucieczkę od nadwiślańskich mrozów i śniegów.
    Z kolei latem możemy się tam naprawdę umęczyć. Temperatury sięgają wtedy 45°C i uwierzcie mi – momentami jest naprawdę nieciekawie.
  6. Dirham ZEA jest w skali 1:1 w stosunku do polskiego złotego. Nie znaczy to jednak, że jest to jakaś podpucha i ceny będą tam kilkukrotnie wyższe – co to, to nie. Koszty produktów w supermarketach są w wielu przypadkach takie same jak u nas, podobnie ceny dań w restauracjach.
    Spoglądając jednak na to z szerszej perspektywy, musimy się liczyć z tym, że za wszystko zapłacimy o ok. 30% więcej.
  7. Dubaj to emirat, w którym obowiązuje prawo szariatu i należy go bezwzględnie przestrzegać. Za niedostosowanie się do panujących tam obyczajów grożą ogromne grzywny, a nawet kary więzienia. Obowiązuje tam także kara śmierci, więc zawsze warto coś najpierw przemyśleć. Co się z tym wiąże?
    – Mamy więc zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych (nie mylić z barami i restauracjami).
    – Mamy zakaz publicznego okazywania uczuć (namiętne obściskiwanie się, całowanie, czasami nawet trzymanie za ręce).
    – Należy zwracać uwagę na swój strój (zakryć odsłonięte ramiona, nie zakładać zbyt krótkich spódniczek/spodenek).
    – Nie należy robić zdjęć kobietom.
    – Obowiązuje bezwzględny zakaz krytykowania rządu i rodziny królewskiej.
    I wiele innych.

I żeby nie przeciągać i nie zrazić was za bardzo co do tego, poniżej największe moim zdaniem atrakcje, których zobaczenie będąc w Dubaju jest po prostu koniecznością. 7-10 dni powinno na to wszystko wystarczyć.

I nie będzie to wymagało dużego wkład finansowego!

1. Burj Khalifa i Souk al Bahar

Dubaj kojarzony jest przede wszystkim z największym budynkiem świata – liczącym 828m Burj Khalifa. Ten drapacz chmur wzniesiony na początku 2010 roku (po wielu problemach finansowych na etapie budowy) jest symbolem miasta, z którego obywatele Dubaju są niezwykle dumni. I nic w tym dziwnego.

Jego okolica (tańczące fontanny, Dubai Mall oraz inne) są swoistego rodzaju centrum miasta, wokół którego zawsze najwięcej się dzieje. Zakupy, luksus, gama barw, porządek – wszystko to wybija się na pierwszy plan.

Chcąc wyjechać na 125 piętro wieżowca musimy pozbyć się z portfela około 150 złotych i nie jestem w stanie powiedzieć wam czy warto. Jedni mówią że tak – widok jest podobno nieziemski i nieporównywalny z niczym innym. Drudzy, którzy trafili na złą pogodę twierdzą, że jedyne, co widać na dole to cholerna mgła i piasek zasłaniający dosłownie wszystko.

Sam obserwowałem wieżowiec jedynie z dołu – mam lęk wysokości.I z tej perspektywy również należy się nieźle wysilić, żeby dostrzec jego czubek. A o tym, że robi wrażenie, nie muszę pisać. Wystarczy spojrzeć.

2. Miracle Garden

Miejsce, w którym można chwilę odpocząć od zgiełku miasta i podziwiać piękno przyrody. Sztucznej, bo przystosowanej na potrzeby człowieka i stworzonej na środku pustyni, ale to zawsze jakiś sposób na obcowanie z naturą.

Idea ogrodu jest jasna – podziwianie mnóstwa kolorów w postaci kwiatów, drzew, a nawet barwnych rzeźb. Nie można go porównywać do naszych, europejskich parków. Jak sami wiecie, w Dubaju zawsze muszą kreować coś innego, z zamierzenia lepszego od innych. Dlatego nie dziwią tutaj kwiatowe domy, tarasy, figury, a nawet odwzorowany w skali 1:1 Boeing-777 linii Emirates.

Miejsce jest oddalone kawałek od centrum miasta i często pomijane przez turystów. A szkoda, bo naprawdę warto.

3. Dubai Mall

Największe centrum handlowe na świecie – i to mówi samo za siebie. Jest naprawdę duże, luksusowe i… niepotrzebne. Raj dla każdego zakupowicza, jeśli oczywiście to lubi i ma zamiar stracić cały dzień na odwiedzeniu wszystkich sklepów w środku.

Samo przejście przez jego ogromną powierzchnię ulokowaną na czterech piętrach zajmuje co najmniej godzinę, a co dopiero jeśli chcemy znaleźć coś konkretnego. Warto jednak zobaczyć – chociażby przelotem w drodze do Burj Khalifa.

Uwagę przyciąga piękne, ogromne akwarium, w którym możemy podziwiać ponad 33 tysiące okazów zwierząt morskich. Ale nie możemy łowić, więc nie jest już tak fajne.

4. Deira Fish Market

A tutaj miła niespodzianka dla wszystkich, którzy lubią też nieco inne klimaty i zapachy Dubaju. Jeśli chcecie poznać jedną z najstarszych, historycznych części miasta – koniecznie zajrzyjcie do Deiry. Na próżno szukać tam jakiegoś zbędnego luksusu i przepychu – wszystko wydaje się tam proste i szczere, ulokowane między krętymi ulicami kilkupiętrowych, starych budynków.

Dzielnica wydaje się być opanowana głównie przez imigrantów ze wschodnich, biedniejszych niż Emiraty krajów. Jest tam masa handlujących Pakistańczyków, Irańczyków oraz Hindusów.

Fish Market to nie tylko targ rybny. Jeśli chcemy poszukać najtańszych i najświeższych owoców, warzyw, kokosów, daktyli – powinniśmy zajrzeć właśnie tam. Zdjęcia opowiedzą więcej.

5. Deira Gold Souk

Pierwszy i chyba najważniejszy Suk (bazar) w Dubaju. W emiracie złoto jest po prostu codziennością i widzimy je dosłownie wszędzie – począwszy od klamek w drzwiach hoteli, poprzez biżuterię, a skończywszy na sproszkowanym dodatku do cappucino (nie żartuję). Szacuje się, że przez Dubaj przechodzi 40% światowego handlu fizycznym złotem – to powinno wystarczyć za uznanie go najlepszym miejscem do rozglądania się za tym drogocennym kruszcem.

Gold Souk to pasmo kilku alejek wypełnionych po brzegi sklepikami i straganikami z biżuterią i wszystkim, co związane z jubilerstwem. Znajdziemy tutaj dosłownie wszystko – nie ma znaczenia jakiego minerału, czy jakiej części potrzebujemy – kupcy są gotowi przedstawić nam tylko najlepsze oferty.

Pamiętajcie, że z handlarzami często można wchodzić w dyskusje cenowe (czyli negocjować) i niekiedy udaje się nawet zejść 30% z pierwotnej ceny. Oczywiście na każdy nabyty produkt dostajemy certyfikat autentyczności. I nie są to żadne fejki. Jeśli sprzedający wyda nam fałszywkę, grożą mu za to surowe konsekwencje.

6. Deira Spice Souk

Spice Souk to nic innego jak graniczący ze Złotym Bazarem targ przypraw. Traficie tam bezproblemowo po zapachu lub za radą poczciwych Arabów. Jeśli kogoś fascynują nowe doznania smakowe – zdecydowanie powinien odwiedzić to miejsce. Najlepsze przyprawy są na pewno tam.

Nie byłbym jednak pewien co do ich cen oraz stosunku jakości do ceny. Niekiedy nawet po wyczerpującym targowaniu się z kupcami, ci próbowali mnie nieźle naciąć na kwoty przekraczające kilkukrotnie te proponowane w supermarketach. A zapach i świeżość nie różniły się wcale. Dlatego najpierw sprawdźcie ile tak naprawdę kosztują konkretne przyprawy.
I jak smakują – bo tych oferowanych na bazarze jest setki i nie sposób ich wszystkich zapamiętać.

7. Al Fahidi

Jedna z najstarszych, zabytkowych części Dubaju i ostatnia dzielnica z budynkami wyposażonymi w tradycyjne wieże wentylacyjne po arabskiej stronie Zatoki Perskiej.

Wysmakowane domy z chropowatymi murami chroniącymi prywatność bogatych mieszkańców stały się symbolem dzielnicy Al Fahidi. Wieże wentylacyjne w murach łapały wiatr i kierowały go do domu, działając niczym klimatyzacja. Wewnętrzne dziedzińce były zacienione i pięknie zdobione, co mocno kontrastowało z surowym murem sprawiającym wrażenie niedostępności. Podczas spaceru po Al Fahidi łatwo poczuć się jak podróżnik w czasie. Stare budynki przekształcono w zacienione kawiarnie, galerie sztuki i oryginalne sklepiki, wśród których warto spędzić nawet kilka godzin.

8. Burj al Arab i Souk Madinat Jumeirah

Według mnie – drugi symbol Dubaju. I luksusu zarazem. Hotel- żagiel, mający swoją formą nawiązywać do korzeni Zjednoczonych Emiratów Arabskich i ich mieszkańców. Budynek jest pilnie strzeżony i zamknięty dla odwiedzających – można na niego popatrzeć jedynie z zewnątrz.

Podobno kiedyś można było spróbować dostać się do jednej z restauracji hotelowych i zamówić przykładowo zwykłą kawę – ot, taki mały trick na wejście do środka i zerknięcie, jak luksus objawia się w jego wnętrzu.

Sam postanowiłem wybrać się na plażę po jego wschodniej stronie. Jak się okazało – kompletnie bezludną (w zasięgu wzroku było może 50 osób), choć pogoda sprzyjała. Siedząc na murku można wgapiać się w trwający ponad pół godziny zachód słońca, który w połączeniu z formą wieżowca jest po prostu nie do opisania.

9. Dubai Marina

Marina (przystań) to drugie „centrum” miasta. Tutaj odbywa się duża część nocnego życia towarzyskiego miasta, znajdziemy tutaj mnóstwo świetnych restauracji oraz miejsc na zwykły chillout.

To imponująca sieć kanałów wodnych wijąca się jak wąż pomiędzy gęstą i ciasną zabudową drapaczy chmur. Woda nadaje temu miejscu nieco smaczku, a lekka bryza znad zatoki sprawia, że jest to idealne miejsce na relaks.

10. Palm Jumeirah

O sztucznej wyspie w kształcie palmy musiał słyszeć każdy. Ja również, choć muszę przyznać, że nie widząc jej na własne oczy spodziewałem się, że jest mniejsza. A tymczasem jej „pień” ma ponad 5 km, zaś rozpiętość liści sięga 4 km. Mieszkają tam głównie ludzie zamożni i w sumie nie ma w tym nic dziwnego.

Zwiedzając te okolice trafiłem akurat na spory sztorm, który sprawiał, że fale rozbijały się o brzeg i sprawiały, że miejsce wyglądało jeszcze piękniej.

11. Hotel Atlantis

Znajduje się na samym czubku palmy Jumeirah i jest jednym z bardziej luksusowych hoteli w Zatoce Perskiej. Pełne zwiedzanie oferowanych przez niego atrakcji kosztuje zdecydowanie zbyt dużo, ale jeśli ktoś może sobie na to pozwolić to zdecydowanie polecam.

Można się też zadowolić widokiem z zewnątrz.

12. Drapacze chmur

Czy Dubaj byłby taki sam, gdyby nie setki wysokich na dziesiątki kondygnacji wieżowców, do zobaczenia których trzeba się nieźle nakręcić szyją? Oczywiście, że nie.

Emirat sprowadził do siebie wielu inwestorów i deweloperzy na tym skorzystali. Marina oraz ścisłe centrum miasto przy Burj Khalifa to dwa skupiska najwyższych drapaczy chmur na świecie. Budynki mieszczą w sobie hotele, biura, banki i inne temu podobne instytucje. W Dubaju nie sposób uwolnić się od konstrukcyjnej megalomanii, przepełnionej betonem, stalą i szkłem.

A my możemy tylko podziwiać.

13. Wielki Meczet w Abu Zabi

Abu Zabi to co prawda nie Dubaj, ale jest od niego oddalone tylko o około 80 kilometrów i również da nam wiele atrakcji, którymi możemy nacieszyć oko. Wydawać się może, że stolica Emiratów obfituje w większy spokój i mniejszy zgiełk i nieco odstaje, szczególnie wysokościowo, od jej brata.

Jedną z rzeczy, którą koniecznie trzeba tam zobaczyć jest Wielki Meczet. Poprzednio nazwany imieniem Szejka Zajida, teraz noszący miano Wielkiego Meczetu Marii, Matki Jezusa. Nazwa ta ma podkreślać tolerancję religijną w Emiratach. Jest jednym z największych tego typu miejsc kultu na świecie, a jego architektura zrobi wrażenie na każdym.

14. Emirates Palace w Abu Zabi

Zaliczany do grupy najlepszych, największych i najbardziej luksusowych hoteli świata. Z zewnątrz i ze środka naprawdę przypomina pałac i dlatego uznaje się, ze nie można na tym etapie nazywać go wyłącznie hotelem.

Każdego roku w grudniu odbywają sięspotkania szefów państw wchodzących w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Co roku odbywają się one w innym państwie lub szejkanacie. Rodzina królewska szejkanatu Abu Zabi chciała z tej okazji urządzić takie spotkanie w swoim nowym, pełnym przepychu pałacu. Jednak źle oceniono możliwości budowniczych i pałac nie został zbudowany na czas. Aby uniknąć kompromitacji, ogłoszono, że pałac w rzeczywistości jest hotelem, a nie jedną z posiadłości szejków.

Sprytne, no nie?

15. Pustynia na granicy z Omanem

Na koniec coś, o czym większość turystów zapomina zwiedzając Dubaj. Pustynia.

Skupisko piasku i skał, na którym zbudowano najbardziej luksusowe miasto świata. Potężny, nieprzyjazny klimat, na którym nie istnieje prawie żadne życie. A jednak warto pamiętać, że będąc w Emiratach zawsze stąpacie po piasku. Warto więc wyjechać za miasto, wciągnąć w płuca trochę świeżego powietrza, może trochę pokontemplować.

To magiczne, choć bardzo wietrzne miejsce sprawia, że człowiek choć na chwilę zapomina o całym świecie. Że ma cały świat w zasięgu ręki.

 

 

Sprawdź także