Nie ma co ukrywać, że obecnie dla pracodawców najważniejsze jest doświadczenie w konkretnej branży. Całkowicie pominięte w CV może sprawić, że nasza aplikacja ma mniejsze szanse powodzenia lub w ogóle nie zostanie rozpatrzona. I w chwili, kiedy kończymy studia i dotychczas nie pracowaliśmy w danej dziedzinie, mamy problem. I to niemały, bo wcześniej po prostu nie mieliśmy jak zdobyć kompetencji do podjęcia akurat tej pracy i jest to pierwsze stanowisko na które się zdecydowaliśmy.

Ten fakt można jednak bez problemu obejść. Co prawda nie mamy wtedy stuprocentowej pewności, że zostaniemy zaproszeni do kolejnego etapu rekrutacji, ale dzięki kilku rzeczom możemy znacznie zwiększyć swoje szanse.

.

Do czego dążymy?

Chcemy jak najlepiej wypaść przed pracodawcą, pokazać mu się od jak najlepszej strony. I zasada, która będzie nam przyświecać od samego początku, jest bardzo prosta.

Szukasz zamiennika dla swojego doświadczenia zawodowego.

Zapewne byliście kiedyś świadkami sytuacji, kiedy student lub uczeń brany przez nauczyciela do odpowiedzi stwierdzał szybko, że nic nie umie. Od razu zakładał, że mu się nie uda, nie zwracając uwagi na zachęty kolegów z ławek (którzy czasem po prostu chcieli ukraść trochę czasu). Na samym starcie przekreślał siebie i nie próbował wyjść z tego cało. A przecież w głowie mogło mu zostać coś z ostatnich zajęć, coś o czymś mógł usłyszeć – jego szanse nie były więc zerowe.

Podobnie jest właśnie z CV dla studenta lub osoby, która po raz pierwszy w życiu rozgląda się za pracą i nigdy wcześniej nie miała okazji rozwijać się zawodowo.

Przy pisaniu swojego życiorysu nie możesz od razu postawić na sobie krzyżyka i totalnie pominąć doświadczenia. Po prostu – nie. Gdy to zrobisz,  jest po tobie. Gwarantuję.

cv_stoper

Zacznijmy od samego początku. Pokażę ci jak napisać CV, które posłuży ci do czasu znalezienia pierwszej pracy i zdobycia pierwszego doświadczenia zawodowego. Na konkretnym przykładzie świeżo upieczonego prawnika i zwykłym, ładnym, prostym szablonie.

  • zxc

    Dwie sprawy:
    1. Podawanie języków/umiejętności jako „kropek” nie ma sensu. Co niby ma oznaczać 6/10 kropek? Lepiej umieścić (o ile istnieje) oficjalne oznaczenie poziomu (np. angielski B2), przy umiejętnościach kilka słów jak się te umiejętności wykorzystywało czy też „przerobione” zagadnienia.
    2. Jakiekolwiek portfolio, a raczej link to takiego. Nawet przy niekreatywnym zawodzie artykuł gdziekolwiek opublikowany daje wiele, aplikując na „twórcze” stanowisko dowód naszych umiejętności to wręcz konieczność. Najlepiej pod postacią linku do własnej, nawet najprostszej strony z odnośnikami do wszelkiej naszej działalności.

    Tak dodatkowo – czasem warto przygotować specjalne CV pod dane stanowisko/firmę. Szczególnie na początku kariery możemy aplikować na kilka bardzo różnych stanowisk, a wtedy niepowiązane umiejętności wyglądają trochę jak zapychacze.

  • Pingback: Jak znaleźć pierwszą pracę po studiach i bez doświadczenia? | bardzo kulturalnie()

  • Cr

    Nie dacie urodzenia