Wśród wielu studentów wciąż panuje przekonanie o przewadze studiów stacjonarnych nad niestacjonarnymi. Z jednej strony jest ono uzasadnione, bo przecież za te pierwsze nie musimy płacić i w zasadzie taka jest naturalna kolej rzeczy. Z drugiej jednak strony, studia zaoczne stają się ostatnimi czasy coraz bardziej popularne – głównie ze względu na fakt, że możemy wcześniej podjąć pracę i zdobyć cenne w późniejszym życiu doświadczenie w branży. Aby całkowicie zrozumieć i doradzić komuś podjęcie studiów w którymś z trybów, temat trzeba porządnie przeanalizować. A kto inny to zrobi?

Kończy się czas matur, niedługo abiturienci rozpoczną rekrutację na studia. Dlatego teraz jest najlepszy czas na poruszenie tego wątku – wybór studiów nie jest łatwy, a niesie za sobą wiele konsekwencji na przyszłość.

 

Podział studentów

Obydwie formy mają wiele zalet i wad, dlatego ciężko jest jednoznacznie wyłonić zwycięzcę. W wielu przypadkach studenci uczący się w trybie stacjonarnym czują wyższość nad tymi drugimi, usprawiedliwiając swoje myślenie faktem, że tamci nie napisali dobrze matury i przez to nie zostali przyjęci na studia dzienne. Owszem – takich przypadków jest wiele, chociaż w dzisiejszych czasach wielu z absolwentów szkół średnich decyduje się na studiowanie w weekendy z własnej, nieprzymuszonej woli. Niekoniecznie musi to wynikać z niekorzystnej punktacji na egzaminie dojrzałości, ale z rozsądnego podejścia do tematu, rozpatrzenia wszystkich za i przeciw.

Obecnie studia niestacjonarne nie są tylko i wyłącznie przykrą koniecznością, ale stają się ciekawą alternatywą na pogodzenie ze sobą dwóch najważniejszych aspektów w rozwoju młodego człowieka – zdobywania wiedzy oraz praktycznego doświadczenia.

Statystyki mówią, że liczba studentów z roku na rok nieznacznie zwiększa się, albo pozostaje na tym samym poziomie.

Podział studentów w zależności od trybu studiów

Co trzeci student w Polsce uczy się w trybie niestacjonarnym. I podobnie było w naszym kraju od zawsze – podział pozostawał ten sam, choć bardzo zwiększała się liczba studentów.

 

Tryby studiów

Omówię to na samym początku, bo nie każdy z nas może wiedzieć czym właściwie różnią się te dwie formy.

Studia stacjonarne (dawniej: dzienne)

To studia bezpłatne, w których program kształcenia jest realizowany w normalnym trybie (od poniedziałku do piątku, w godzinach porannych lub popołudniowych) i wymaga bezpośredniego udziału nauczycieli akademickich i studentów.

To świetna opcja dla tych, którzy chcą w pełni poświęcić się nauce, mają na nią czas i pieniądze, aby się utrzymać.

Studia niestacjonarne (dawniej: zaoczne)

To studia płatne, w których program kształcenia jest realizowany w systemie zjazdów trwających od piątkowego popołudnia do niedzieli.

Są rozwiązaniem dla ludzi, którzy chcą łączyć naukę z czymś innym – głównie pracą. Wymagają więcej wyrzeczeń i wkładu własnego.

Uwaga – na niektórych kierunkach i uczelniach odchodzi się od studiowania w weekendy, a studenci niestacjonarni studiują od poniedziałku do piątku w godzinach normalnych lub wieczornych (studia wieczorowe). Wyjątkiem jest to, że muszą płacić za zajęcia.

 

Wydatki

Studia stacjonarne

W teorii są bezpłatne. Piszę, że w teorii, bo w praktyce często tak nie jest. Nikt nie pokryje za ciebie kosztów utrzymania, mieszkania, biletów, kserówek, książek, paliwa czy innych rzeczy. Czasami masz do zrobienia projekty, które trzeba wydrukować za sporą kasę, musisz kupić różne przybory potrzebne do wykonania jakiejś pracy. Jednak samo studiowanie nie wiąże się z przymusem płacenia uczelni za naukę. No chyba, że zawalisz jakiś przedmiot i przyjdzie ci go powtarzać za rok. Także ten brak opłat to czasami tylko pozory.

Studia niestacjonarne

Tutaj koszty „życia” mogą być znacznie mniejsze – możemy przecież dojeżdżać na uczelnię tylko w weekendy. Nikt nie wymaga od nas przebywania w konkretnym miejscu przez cały tydzień, chyba, że podejmujemy pracę.

Studia niestacjonarne są płatne. Czesne płaci się raz na semestr lub rok, a jego wysokość ustala uczelnia w zależności od konkretnego kierunku. Łapcie konkretne przykłady:

  • Matematyka – Politechnika Krakowska – 1900 zł za semestr (3800 za rok)
  • Psychologia – Uniwersytet Pedagogiczny – 2000 zł za semestr (4000 za rok)
  • Prawo – Uniwersytet Jagielloński – 3000 zł za semestr (6000 za rok)
  • Architektura – Politechnika Krakowska – 4800 zł za semestr (9600 za rok)
  • Medycyna – Uniwersytet Jagielloński – 12000 zł za semestr (24000 za rok)

 

Poziom nauczania

Studia stacjonarne

Mogłoby się wydawać, że skoro studiujący w tym trybie spędzają więcej czasu na uczelni, ich zasób wiedzy po otrzymaniu dyplomu będzie znacznie wyższy niż ich kolegów z trybu niestacjonarnego. Jest to mylny pogląd, z którym nie zgadzają się także wykładowcy na różnych Polskich uczelniach. Materiał do opanowania jest przeważnie taki sam niezależnie od formy studiów, choć zależy to już od ustaleń danej uczelni.

Studia niestacjonarne

Studenci zaoczni mają całe dwa dni wypełnione zajęciami, przez co niekiedy, ze względu na przekazanie im jedynie ogólnego zarysu problemu, sami muszą się dokształcać – wymaga to sporej dyscypliny, samodzielności i samozaparcia. Różnicy w kwestii materiału do ogarnięcia nie ma żadnej – tak naprawdę wszystko zależy od czasu. Słuchacze studiów zaocznych w dwa dni opanowują ten sam materiał, który ich koledzy ze studiów dziennych przyswajają przez cały tydzień.

 

Stypendia

Tego wątku nie ma sensu rozbijać na poszczególne formy studiów, gdyż nie ma między nimi żadnej różnicy. Studenci obydwu trybów mają do dyspozycji tę samą pulę stypendiów do wykorzystania – socjalnych, naukowych, sportowych itp.

Dodatkowo słuchacze studiów niestacjonarnych za dobre wyniki w nauce mogą mieć możliwość przeniesienia się na tryb stacjonarny – więc jeśli wynikało to ze źle zdanej matury, brzmi to jak plan. Wystarczy przez pierwszy rok dać z siebie 200 procent.

 

Życie studenckie

Studia stacjonarne

Dobrze wiemy, że życie studenckie najbardziej kwitnie od czwartku do niedzieli. Piątki są często wolne (lub zajęcia rozpoczynają się później), w weekendy jest najwięcej czasu, który można spożytkować na nauce lub zabawie. To tylko dwa dni, ale odgórnie przyjęte za wolne dla większości z nas.

Poza tym, studia stacjonarne dają lepszą możliwość integracji w grupie, głównie przez codzienne widywanie się ze znajomymi, branie udziału w wielu wydarzeniach kulturalnych, dodatkowych zajęciach, seminariach, konferencjach itp.

Studia niestacjonarne

W tym wypadku weekendy mamy całkowicie zajęte. Oczywiście nie ma zajęć nocą, kiedy można wyskoczyć na kluby i się pobawić, jednak cały dzień spędzony na uczelni może człowieka konkretnie zabić.

Ze względu na to, że studenci zaoczni mniej czasu spędzają na uczelni i często zajmują się pracą, ich zdolności do integracji zdają się być znacznie ograniczone (chociaż nie jest to regułą). Stąd waga przykładana do życia studenckiego może być mniejsza, a same studia zdają się być przykrym dopełnieniem całości.

 

Dyplom

Niezależnie od tego jaką formę studiów wybraliśmy, dyplom jest taki sam. Warto tylko zwrócić uwagę na wzmiankę mówiącą o tym, w jakim trybie ukończyliśmy studia.

Jedni mówią, że u nich na dyplomie nie jest to wyszczególnione, inni – że jest. Ja osobiście mam taki zapisek na swoim:

Mój dyplom. Nie, żebym się z niego cieszył, czy coś. To tylko kawałek papieru.

 

Praca

Studia stacjonarne

Czas od poniedziałku do piątku przeznaczasz na uczelnię. Jeśli masz nieobowiązkowe wykłady, a twój plan zajęć nie wygląda jak sitko ze względu na ilość okienek, możesz wygospodarować tych kilka godzin dziennie i gdzieś sobie dorobić. Ewentualnie pracować w weekendy. Często jednak pracodawcy wymagają od pracowników pełnej dyspozycyjności, oddania i poświęcenia i nie będą traktowali na poważnie kogoś, kto tylko przyszedł sobie dorobić i uczelnia jest dla niego ważniejsza.

Wychodzę z założenia, że na wszystko przychodzi w życiu czas i nie ma co łączyć kilku rzeczy na raz, bo możemy na tym wyjść bardzo źle i później żałować.

Albo nauka, albo praca.

Studia niestacjonarne

Ze względu na wolny tydzień, studenci tego trybu mogą podjąć pracę w pełnym wymiarze godzin. Właściwie jest to nawet wskazane – czesne trzeba jakoś opłacić, a nie ma co wiecznie wykorzystywać rodziców. Nie każdy jest człowiekiem zamożnym.

Ponadto warto mieć na uwadze fakt, ze trudno o pracę w wyuczonym zawodzie na pierwszym roku studiów, skoro jeszcze nie do końca wiemy co to za zawód. Dlatego dobrą opcją – w przypadku studiów dwustopniowych – wydaje się skończenie I stopnia studiów i uzyskanie dyplomu licencjata (inżyniera), a następnie kontynuowanie nauki w trybie niestacjonarnym na II stopniu i podjęcie pracy w zawodzie.

 

Perspektywy zawodowe

Teoretycznie potencjalny pracodawca nie powinien wybrzydzać ani na jednych, ani na drugich absolwentów. Wszystko zależy od człowieka – jeden może być zwolennikiem naturalnej kolei rzeczy i może uznawać, że liczy się tyko dyplom dobrej uczelni, zaś dla innego doświadczenie zawsze będzie priorytetem. Tych drugich jest zdecydowanie więcej.

Studia stacjonarne

Ze względu na małą ilość czasu wolnego mamy tutaj mniejszą szansę na rozwój zawodowy w trakcie kilkuletniej edukacji. Z drugiej strony jednak, co roku mamy wakacje, które można wykorzystać w konstruktywny sposób – między innymi na stażach i praktykach, które bardzo przybliżają nas do podjęcia pracy w wymarzonym zawodzie.

Studia niestacjonarne

Większa ilość czasu do wygospodarowania = większe możliwości podjęcia upragnionej pracy. Po pięciu latach studiów możemy być absolwentami z kilkuletnim doświadczeniem w branży – i uwierzcie mi – to naprawdę jest imponujące i robi różnicę wśród wielu pracodawców.

 

Na koniec zrobię to, co zawsze – powtórzę jeszcze raz: wybierajcie formę i kierunek studiów zgodnie z własnym odczuciem. Sami znacie siebie najlepiej!

 

  • Bardzo mądrze gadasz. Osobiście jestem na stacjonarnych studiach, ale nie wiem czy gdybym miała wybierać jeszcze raz, to też wybrałabym stacjonarne,

    • Dzięki!
      Ja bym się zastosował do zasady, o której pisałem wyżej. Czyli I stopień studiów – dziennie, bez pracy. II stopień na niestacjonarnych + praca. To fajna opcja na zdobycie zatrudnienia już w branży, po studiach, mały zarobek i przy okazji skończenie studiów.
      Poza tym, teraz studia niestacjonarne wracają do łask i to widać.

    • Ja mam właśnie to w planach. Jestem w połowie mojej drogi studiów licencjackich i już zapowiedziałam, że magisterka to zaocznie, chcę w końcu iść do pełnoetatowej pracy, zdobyć doświadczenie i odczepić się od kieszeni rodziców.

    • Polecam, to bezcenne uczucie. 🙂