Studia nie do końca są takie, jak ci się wydaje. Przed pójściem na uczelnię czy początkowym okresem rozruchowym, możesz tak naprawdę nie wiedzieć o nich nic. Otrzymujesz setki porad i opinii od znajomych, rodziny, nauczycieli, którzy mają już to za sobą lub zdążyli już przekonać się na własnej skórze czym tak naprawdę jest wyższa edukacja. Część z nich może być naprawdę przydatna, część zupełnie bezużyteczna. Prawda jest jednak taka, że nie będziesz mógł się na ten temat wypowiedzieć dopóki sam tego nie doświadczysz.

.

Nie musisz być uczniem szkoły średniej aby uznać ten artykuł za przydatny. Osoby już studiujące również powinny znaleźć w nim kilka interesujących faktów, które jeszcze nie stały się dla nich rzeczywistością. Prawda jest jednak ciężka i bolesna i nie piszę tego dlatego, że chcę kogoś nastraszyć. Studia są ważne i potrzebne. To czas sukcesów przeplatanych z porażkami. Szkoła życia, przez którą często musisz przebrnąć samotnie. Pięć lat walki, z której musisz wyjść zwycięsko.

.

Mit 1. Studia trwają 5 lat

No właśnie niekoniecznie. Nie chcę wspominać tutaj o sześcioletniej medycynie czy podziale studiów na I i II stopnia, ale o fakcie, że jest mnóstwo osób powtarzających niezaliczony rok/semestr. Oczywiście można się spierać, że nie jest to mit i wszystko zależy tutaj od zaangażowania konkretnego studenta w naukę. To prawda, jednak bywają sytuacje, kiedy nie ma innego wyboru jak przerwać czy odłożyć studiowanie na inny moment. Może być to choroba, złośliwy wykładowca czy zwyczajne nieprzekonanie się do tego, co chcemy w życiu robić. To w końcu 5 lat, podczas których bardzo dużo może się wydarzyć.

Na wielu uczelniach istnieją sekwencje przedmiotów, które koniecznie trzeba mieć na uwadze. Przykładowo – nie zaliczając przedmiotu na 1 semestrze, nie możemy uczęszczać na powiązany z nim przedmiot prowadzony na semestrze kolejnym. Bo trzeba mieć udokumentowaną wiedzę z tego zakresu i nie da się tego w żaden sposób obejść. Oczywiście istnieje coś takiego jak warunki, jednak wiąże się to z koniecznością zapłaty za powtarzane przedmioty i narzuca to na nas przymus chodzenia na zajęcia za rok.

.

Mit 2. Studia gwarantują lepszą pracę

Bzdura – to przekonanie jest przestarzałe i można je tylko odnieść do przeszłości, kiedy studentów było ponad 3 razy mniej. Wtedy dyplom miał większe znaczenie ponieważ gwarantował otrzymanie pracy, o którą chcieliśmy się starać. W chwili obecnej konkurencja jest tak ogromna, że czasami dyplom wydaje się zupełnie niepotrzebny. Zgadzam się jednak z tym, że niekiedy potrafi on wiele ułatwić. Nigdy nie wychodźcie z założenia, że „lepsze jakiekolwiek studia niż żadne” – zaraz po studiach jako inżynier budowy zarobiłbym około 2 tysięcy, dobry murarz weźmie na rękę 5 kafli. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich kierunków, ale jednak.

Zamiast tego przed pracodawcą musimy pochwalić się naszymi umiejętnościami, doświadczeniem, kompetencjami i dodatkowymi kwalifikacjami, których nie mają inni. Tylko tym możemy wyróżnić się spośród grona podobnych nam absolwentów starających się o objęcie tej samej posady co my. Poza tym – czasami trzeba też liczyć na szczęście.

.

Mit 3. Wybrany kierunek definiuje naszą karierę

Są kierunki, kiedy zwyczajnie nie mamy wyboru, jak tylko zacząć pracę w zawodzie. Medycyna, stomatologia, prawo, studia aktorskie oraz inne im podobne – tutaj nasza ścieżka jest nakreślona od początku. Wiadomo także, że każdy chciałby robić to, co uzna za stosowne i w pewnym stopniu powiązać to z ukończonym kierunkiem studiów – w końcu po coś się tego uczyliśmy, prawda?

Ja wychodzę z założenia, że uczymy się nieustannie, przez każdą chwilę naszego życia. Poznajemy siebie i dowiadujemy się w międzyczasie co tak naprawdę sprawia nam frajdę w życiu i czym chcielibyśmy się zajmować. Zwyczajnie nie da się powiedzieć tego spontanicznie, po maturze, przy rekrutacji na studia. Jednego dnia możemy uwielbiać przedmioty z zakresu obranego przez nas kierunku studiów, drugiego dnia możemy stwierdzić, że chcemy robić coś zupełnie innego. Rozwijamy się i nasz światopogląd zmienia się wraz z nami. To normalne.

Czasami także nie mamy wyboru. Nasze studia mogą okazać się zupełnie bezużyteczne i nie zagwarantują nam fajnej pracy. Takie jest życie. Nie musisz jednak planować swojej kariery już w liceum/technikum – to wszystko powinno się w tobie rozwinąć z czasem.

.

Mit 4. Studia są bezpłatne

Zdajesz dobrze maturę, więc w zamian za to wybierasz sobie kierunek, któremu chcesz się poświęcić przez 5 następnych lat. Taki bonus za to, że przykładałeś się do nauki w szkole średniej. Wszystko fajnie – nie musisz za to płacić, nie musisz przejmować się tym, że masz jakieś większe obowiązki wobec uczelni. Tylko teoretycznie. Nikt nie pokryje za ciebie kosztów utrzymania, biletów, książek, paliwa czy innych rzeczy. Zostaną przed tobą postawione wymagania, które musisz spełniać, bo inaczej nie utrzymasz się na pierwszym roku.

Na swoim przykładzie: studiując architekturę wielokrotnie miałem do zrobienia plansze obrazujące projektowany przeze mnie budynek. Format B1 (100x70cm), wydruk na papierze fotograficznym w kolorze – sami pomyślcie ile to może kosztować. Ceny przyborów plastycznych takze nie należą do najmniejszych, szczególnie jeśli musisz na zajęcia z rysunku odręcznego przynieść ze sobą 10 rodzajów farb akrylowych po 17 zł każda. Ale przecież studia są bezpłatne. Tylko jeśli nie zrobisz czegoś, o co cię proszą – dostajesz 2.

.

Mit 5. Jakoś się przez to przebrnie

To najgorsze założenie, z jakiego możesz wyjść na początku studiów. To znaczy nikt nie zabroni ci tak myśleć, ale gwarantuję ci, że zmarnujesz wtedy pięć lat swojego życia i przysporzysz sobie niepotrzebnych nerwów na przyszłość.

Możesz robić to na siłę, każdego dnia zaciskać zęby i wytrzymać do wymarzonej obrony pracy magisterskiej/licencjackiej. Po pięciu latach stwierdzisz, że nie było warto i mogłeś zrezygnować już na samym początku. Gwarantuję – nie będziesz chciał się męczyć z tym, czego nie lubisz, przez kolejnych czterdzieści lat.

.

Mit 6. Cząstkowe oceny są ważne

To już zależy od ambicji każdego z osobna. Są firmy, które będą interesować się twoimi ocenami z toku studiów, inne nawet o to nie zapytają – o wiele ciekawsza będzie wydawać się im twoja osoba. W końcu wszystkiego da się nauczyć, więc lepiej dać mądremu człowiekowi wędkę i nauczyć go łowić zamiast ciągle obdarowywać rybami.

Znam osoby, które radziły sobie na studiach o wiele gorzej niż ja – tróje od góry do dołu, czasami gdzieś wskoczyło jakieś 3.5. Finalnie, lepiej poradzili sobie ze stresem i na lepszą ocenę obronili pracę inżynierską, przez co ich końcowa ocena z toku studiów jest identyczna jak moja. Niby na szynach, ale to ciągle ta sama cyfra. Dlatego czasami naciągana czwórka, a czwórka uzyskana bez żadnego problemu, robią dużą różnicę.

.

Mit 7. Studia gwarantują wiedzę tylko z konkretnej dziedziny

To nieprawda. Zwykle każdy kierunek jaki wybieramy jest bardzo rozległy i w trakcie nauki nie skupiamy się wyłącznie na jednym aspekcie. Dlatego ścieżek rozwoju jest dla każdego z nas niesamowicie dużo.

Poza tym, studia przygotowują nas do dorosłego życia, uczą jak radzić sobie samemu z problemami, jak organizować czas, jak wspomagać się aby nie zasnąć w nocy i wstawać wczesnym rankiem. Wyższa edukacja to nie tylko nauka, ale także życiowe doświadczenie.

.

Mit 8. Studia to tylko uczelnia

Nie. W trakcie edukacji uczelnie gwarantują nam mnóstwo dodatkowych atrakcji, z których warto korzystać. Konferencje, kursy, wyjazdy edukacyjne – wszystko to jest w zasięgu ręki. Wystarczy tylko wiedzieć, gdzie szukać i przede wszystkim chcieć. A warto, ponieważ jak wspomniałem wcześniej, często dyplom przestaje się liczyć i kładziony jest nacisk na nasze kwalifikacje. Mamy więc je zagwarantowane, a wystarczy tylko po nie sięgnąć.

.

Mit 9. Uczelnia niczego ci nie utrudni

Musisz zapamiętać jedną bardzo ważną ideę, którą kieruje się bardzo dużo uczelni w całej Polsce.

Uczelnie to przede wszystkim instytucje. A wszystkie instytucje muszą zarabiać forsę. Z tego powodu niejednokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniami samych wykładowców, którzy wprost mówili, że przedmiot zaliczy tylko połowa roku, ponieważ pieniądze z naszych warunków sprawią, że wydział zostanie pięknie wyremontowany. Chamskie i dobitne, ale jednak prawdziwe.

Bywały sytuacje, kiedy na egzaminach dostawaliśmy zadania nie do rozwiązania. No, może udawało się to 5 procentom studentów. Dlatego nie ma chyba sensu traktowanie uczelni jako swojego przyjaciela. Żaden dobry znajomy nie chciałby tak utrudnić ci życia i zniszczyć cię od środka.

.

Mit 10. Uczelnia z większą renomą to lepszy wybór

W wielu przypadkach – tak, jednak nie zawsze przy wyborze studiów należy się kierować tylko tym. Zastanówcie się przykładowo czy warto przez pięć następnych lat męczyć się po to, by uzyskać dyplom właśnie tej konkretnej uczelni? Może inna zagwarantuje ci lepsze perspektywy, inne podejście do studenta i ogólnie sprawi, że nie będziesz zniechęcony do nauki?

.

Mit 11. Na studia trzeba iść od razu po maturze

Tysiącom absolwentów rokrocznie nie udaje się dostać na studia – z wyboru lub też dlatego, że zostali odrzuceni. To czasami poważny cios dla ego, ale z drugiej strony to tylko rok życia, podczas trwania którego można robić wiele innych rzeczy. Ten cały ciąg edukacyjny wcale nie musi być zachowany i jeśli tylko ktoś potrzebuje oddechu by po 12 miesiącach kontynuować naukę – proszę bardzo.

Pokuszę się jednak o stwierdzenie, że naprawdę ciężko wrócić na ścieżkę edukacji w chwili, kiedy zaczęło się już pracować.

  • Karolina Kułakowska

    Już raz się na temat moich studiów bardzo obszernie wypowiedziałam, więc dość nostalgicznie – a właściwie nieco smutniejszym tonem – napiszę jedynie: wszystko to potwierdzam.

  • Co do mitu 9- u mnie nie było takiej sytuacji, ale już nieotwieranie grup zajęciowych- jak najbardziej, bo za mało osób, choć zajęcia miały być na 100%. I tak oto dwa razy odmówiono mi specjalizacji, która najbardziej mnie interesowała, bo było za mało kandydatów. Smutne, choć jedno muszę przyznać- nikt nie ukrywał, że chodzi o $$$…

    • No widzisz, to kolejny doskonały przykład tego, że w wielu przypadkach chodzi właśnie o kasę. Z jednej strony muszą jakoś zarabiać, ale czasem wykorzystywanie w tym celu innych – szczególnie nas, bywa po prostu nie fair. 🙂

  • Martyna Jerks

    Dzięki za wpis, bardzo przydatny, na pewno mi się przyda 🙂 a ostatnie stwierdzenie: boooooli ;c

    • Martyna, a ty ciągle tutaj. Wielkie dzięki za wytrwałość i komentarz! 🙂

    • Martyna Jerks

      dooobra, nie będę już Cię więcej prześladować 😀 haha