Cześć!

Nie było mnie tutaj prawie 2 tygodnie, więc zarówno wam, jak i mi samemu, przydadzą się małe wyjaśnienia w tej kwestii.

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i czasami każdy z nas potrzebuje chwili oddechu – dobrze o tym wiecie. Tak też było w moim przypadku, nie mam na to innego wyjaśnienia. Brak weny, choć w mojej głowie kłębiło się mnóstwo sytuacji i tematów o których mógłbym napisać. Nie mogłem jednak wygospodarować wolnej chwili i zebrać się w sobie by usiąść przed komputerem i skrobnąć dla was kilka słów. Wybaczcie.

Blog traktuję wyłącznie jako hobby, odskocznię od rzeczywistości – pisanie sprawia mi mega frajdę, a gdy dorzucimy do tego jeszcze fakt, że mnie czytujecie – jestem wniebowzięty. Gdyby zależało mi tutaj tylko na sobie i swoim odczuciu w tej materii, nie usprawiedliwiałbym się teraz przed wami.

Mocno więc przepraszam za swój brak aktywności w ostatnim czasie i dziękuję, że jesteście.

(To jest moment w którym możecie zostawić poniżej jakiś miły komentarz – będzie mi jeszcze milej)

.

Co u mnie?

Wiecie czym jest rutyna? Dobra, niepotrzebnie pytam – jesteście studentami, więc to pojęcie nie może być wam obce. Fakt jednak jest taki, że ostatnio dopadła ona i mnie.

To mój ostatni semestr studiów, za jakiś czas będę bronił jeszcze nienapisaną pracę magisterską. Zamknę za sobą ten pięcioletni etap swojego życia, który teraz przyprawia mnie o zawroty głowy. Nie mogę powiedzieć, że wspominam go bardzo źle, jednak dobrze też nigdy nie było. Ale doskonale wiem, że trzeba było przez to przejść – teraz czasu nie cofnę i pozostają mi jedynie puste gdybania.

Dodatkowo, jako że zajęć na uczelni mam naprawdę mało, znalazłem sobie pracę. O dziwo – w zawodzie, więc jednak te studia na coś się przydały. Biegam więc sobie codziennie do biura z nadzieją, że zamykając rozdział uczelni będę już miał jakieś znikome doświadczenie w branży. Zdecydowanie muszę napisać coś na ten temat. Sami wiecie – wstajesz o 6:00, spędzasz osiem godzin w pracy, wracasz do domu o 17:00. Gdzie tu znaleźć czas na ogarnięcie bałaganu w mieszkaniu, zrobienie zakupów, ugotowanie czegoś fajnego?

Jeśli tak naprawdę wygląda dorosłość to stwierdzam, że jest ona złośliwą i nieprzewidywalną suką.

Już mi lepiej.

To wszystko jednak sprawiło, że nie mogłem wygospodarować nawet chwili na napisanie czegoś sensownego. A nie chciałem też robić niczego na siłę, bo zwyczajnie nie zamierzam publikować czegoś, z czego finalnie nie będę zadowolony.

.

Co z blogiem?

Blog ma się dobrze. Na szczęście – bo brak aktywności bardzo negatywnie wpływa na statystki odwiedzin strony. To się jednak nie liczy – najważniejsze, że jest grupa osób, które mnie czytają i to one są tutaj najważniejsze.

Żadnych drastycznych zmian wprowadzać nie zamierzam – nadal będę pisał o edukacji, swoich przemyśleniach na temat życia, cały czas będę czytał i recenzował co ciekawsze książki. Tematyka studiów nie jest mi obca i dlatego zdecydowanie będzie to mój priorytet na najbliższy czas.

Planuję podzielenie kategorii „Uczę się” na kilka mniejszych, żeby było łatwiej się we wszystkim połapać.

Dodatkowo, na blogu wprowadzę cykl wpisów związanych bezpośrednio z tym, co może okazać się przydatne wszystkim studiującym i zdającym maturę:
Co tydzień, w piątek, będę publikował artykuły dotyczące konkretnych kierunków studiów. Zarówno tych najbardziej popularnych, jak i zupełnie niespotykanych. Będziecie czytać moje opinie na te tematy oparte na garści statystyk i faktów.
Czy warto studiować coś takiego? Jeżeli tak, to gdzie? Na co w pierwszej kolejności zwracać uwagę przy wyborze takiego, a nie innego kierunku studiów?

Czegoś podobnego nie widziałem na żadnym innym blogu, więc sądzę, że może się to okazać strzałem w dziesiątkę. Poza tym – to także dobry sposób na komunikację z wami, gdy tylko opiszę to, co obecnie studiujecie. W miarę upływu czasu lista będzie się rozwijać, więc za jakiś czas powstanie z tego fajna kolekcja i baza opinii, z której będzie można swobodnie korzystać.

.

To by było na tyle. Nie obiecuję, że będę pisał częściej, ale na pewno bardziej regularnie. Chciałbym zaprezentować wam te dwa-trzy wpisy w tygodniu abyście całkowicie o mnie nie zapomnieli.

Trzymajcie się ciepło i nie poddawajcie!

Skomentuj

5 komentarzy do "bardzo kulturalnie: co u mnie?"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Ania Burzyńska
Ania Burzyńska

Panie Bartku, witamy z powrotem! Czasami czytuję Pańskie wpisy na blogu, nie mówię, że wszystkie, ale tak – powiedzmy 65% z nich. Chciałabym zabrać głos w sprawie rutyny, bo chociaż moje życie może się komuś wydać monotonne, to odkąd żyję (pomińmy tu wiek:)), nie wiem, co to jest. Jak Pan wie, jestem pisarzem, a mój dzień wygląda tak: wstaję późno, bo jestem człowiekiem – sową, ogarniam się i siadam do pisania. Piszę średnio 12 godzin dziennie, ale często i 15-16. Z małymi przerwami na kawę czy coś do jedzenia. Kładę się nad ranem, a często około 7:00. I tak dzień w dzień, bez wolnych sobót i niedziel, ani nawet świąt nie robię sobie wolnych, ale wtedy mniej piszę, zdecydowanie. Dwa razy w tygodniu jadę do centrum na zajęcia z hiszpańskiego i po nich zazwyczaj idę na teren byłego getta (warszawskiego), gdzie robię zdjęcia i zbieram materiały do kolejnej powieści historycznej (jak tylko skończę Czarną legendę). I mimo że od blisko roku mój czas wygląda mniej więcej tak, jak opisałam, nie czuję rutyny ani znudzenia, ani zniechęcenia. Bo kocham pisać i żal mi każdej minuty czasu (dosłownie), którą muszę poświęcić na coś innego, zupełnie prozaicznego, jak np. sprzątanie, etc. Nie wiem, co Pan studiuje i czy jest to Pańska pasja, ale ponieważ lubi Pan pisać i czuje Pan w sobie to pragnienie, trudno mi sobie wyobrazić, że może Pana dopadać rutyna. Bo ma Pan w swojej głowie genialne przed nią zabezpieczenie. A jeśli już dopadnie Pana, to proszę zwalczać to dziadostwo :)) wszelkimi siłami. Myślę, że rutyna to w dużej mierze stan umysłu.
Super pomysł z pisaniem o kierunkach studiów. Myślę, że wielu osobom może się przydać. Ja studiowałam prawo, odbyłam aplikację i pracowałam w zawodzie prokuratora (3 lata), potem adwokata (4 lata). Obydwa zdecydowanie rutynowe nie były, ale nie pokochałam prawa tak jak pisania. 🙂 Jeśli chciałby Pan o tym pisać, proszę o kontakt. Na prawo chyba wielki boom już minął, ale wciąż wielu ludzi śni o karierze prawnika, która w rzeczywistości nie jest tak piękna i kolorowa, jak pokazują na filmach.
Pozdrawiam serdecznie i życzę super pomysłów do pisania, wielu inspiracji i powodzenia z pisaniem i obroną pracy magisterskiej!!
Anna Burzyńska

Martyna Jerks
Martyna Jerks

Super pomysł z tym cyklem o studiach! 😀

Martyna Jerks
Martyna Jerks

no więc jak nie dotrzymasz terminu to będziemy biczować! 😀 dobrze słychać 😀 intensywnie, dużo pracy, którą trzeba pogodzić z nauką, a egzamin za mniej niż dwa miesiące x.x

wpDiscuz