Nie ma drogi ucieczki. Zostajesz zamknięty w pokoju, z którego możesz wydostać się tylko dzięki swoim zdolnościom logicznego myślenia i szybkiej analizy faktów. Natrafiasz na serię przeszkód, które skutecznie uniemożliwiają ci osiągnięcie zamierzonego celu. Wydaje ci się, że jesteś w kropce, a czas na ucieczkę nieubłaganie upływa.
I nie jest to gra komputerowa, ale escape room w realnym świecie. Rozrywka, w której sukces możesz osiągnąć tylko dzięki przemyślanym działaniom.

.

Co to właściwie jest?

Escape room to forma rozrywki, którą wiele osób, jak wspomniałem wcześniej, może kojarzyć głównie z gier komputerowych. Najprościej mówiąc: zostajesz zamknięty w pokoju na jakiś czas (przeważnie 45-60 minut) i możesz wydostać się z niego tylko poprzez rozwiązywanie serii łamigłówek i zagadek znalezionych wewnątrz. W trakcie zabawy możesz natrafić na podpowiedzi lub ukryte narzędzia, które mogą pomóc, ale i utrudnić ci wydostanie się z pokoju. Najlepsze więc w tym wszystkim jest to, że finalny efekt zależy tylko od twoich działań.

Samemu jest bardzo trudno. I nudno. Dlatego warto zabrać ze sobą grupę znajomych, którzy wciągnięci w rozgrywkę pomogą nam wydostać się z pokoju. Po przekroczeniu progu nie ma już ucieczki i wszyscy znajdujący się wewnątrz są ze sobą powiązani i przyświeca im wyłącznie jeden cel – ucieczka.

Untitled-2

Ciekawa alternatywa

Możecie w takim razie zapytać mnie – czemu by nie włączyć przeglądarki internetowej i zamiast wybierać się do miasta, nie spróbować wydostać się z jakiegoś przykładowego, wirtualnego pokoju? Odpowiedź jest bardzo prosta – emocje. Wrażenia wyniesione z tego, co przeżywamy tam na żywo są niezastąpione i nie do opisania. Trzeba przez to przejść samemu, aby później dowiedzieć się, że escape room w realnym świecie jest zdecydowanie lepszą opcją.

Spróbuj to sobie wyobrazić. Spotykasz się ze znajomymi w centrum miasta, a następnie trafiasz do wybranego pokoju w jednej z kamienic. Nie wiesz nic poza tym, że będziesz musiał się z niego wydostać. Nie wiesz jak. Nie masz także pojęcia co stanie się gdy czas na ucieczkę dobiegnie końca. Możesz podejrzewać, że to łatwizna, a tymczasem możesz spotkać się z gorzkim rozczarowaniem. Pożałujesz tego, że w trakcie rozgrywki nie przyłożyłeś się do niej jak należy i wcześniej zbagatelizowałeś sprawę. Wszyscy lubią horrory, prawda?

.

Dlaczego escape room?

Oprócz niezapomnianych wrażeń i emocji, escape room gwarantuje świetną rozrywkę. Wydaje się rozsądną i nieco odmienną alternatywą na spędzenie popołudnia w gronie znajomych, czy nawet drugiej połówki. Gra tego typu uczy współpracy, gdyż rozwiązanie wszystkich łamigłówek bez pomocy uwikłanych w ucieczkę wydaje się rzeczą niemożliwą do osiągnięcia. Czemu by więc nie sprawdzić tego z wybrankiem swojego serca? Może okaże się, że pod presją czasu nie dogadujecie się ze sobą tak, jak poza tymi czterema ścianami?

Kolejna kwestia to adrenalina. Teoretycznie wiesz, że nic nie może ci się stać, ale jednak jakaś nieokreślona siła popycha cię do tego, byś opuścił pokój jak najszybciej to możliwe. Spoglądasz na zegar i jesteś zaskoczony faktem, że czas mija tak szybko, a ty ciągle nie masz nic, co mogłoby ułatwić ci ucieczkę. Stawiasz wszystko na jedną kartę, choć wiesz, że nie musisz tego robić. Chcesz jednak osiągnąć sukces i wyjść zwycięsko z potyczki z zimnymi murami kamienicy, w której cię uwięziono.

Ponadto, jest jeszcze jedna ważna rzecz – logiczne myślenie. W chwili gdy znajdujesz się w potrzasku, wytężasz swój umysł do granic możliwości – robisz wszystko, byle tylko powiązać ze sobą zagadki i wydostać się z pomieszczenia. Nie jest to więc wyłącznie kwestia zabawy, ale i sprawdzenia siebie w sytuacji bez wyjścia.

.

Logo

„Captivity” to jeden z kilku warszawskich escape roomów, które w ostatnim czasie zyskały tak ogromną popularność. I wcale się temu nie dziwię.

Samemu czy ze znajomymi?
Do gry możemy przystąpić w towarzystwie 4-6 znajomych. I zdecydowanie polecam wzięcie ze sobą przyjaciół – samemu możesz się jedynie ogolić, ale tam nie dasz sobie rady. Chyba, że już kiedyś ktoś przystawiał ci lufę pistoletu do głowy i wyszedłeś z tego z tarczą.

Pokoje tematyczne
Nie byłoby zabawy, gdybyś nie miał wcześniej możliwości wybrania pokoju, który najbardziej odpowiada twoim gustom. W „Captivity” do wyboru mamy ich 3 rodzaje:

  • U-boot. Dla 1-4 osób. Trudność 9/10.
  • Gry o tron. Dla 2-5 osób. Trudność 9/10.
  • Iluzja. Dla 2-6 osób. Trudność 10/10.

Rezerwacje
Jeśli skompletowałeś drużynę, możesz ruszać do boju. Odwiedzasz stronę escape roomu, wybierasz tematyczny pokój, na który się zdecydowałeś i rezerwujesz odpowiadający ci termin. Proste.

Zamknięcie

Punktualnie zjawiasz się w wyznaczonym miejscu, o ustalonej godzinie. Ekipa wprowadzająca zapoznaje cię z zasadami i wszystkim, co powinieneś wiedzieć przed usłyszeniem szczęku zamka i dźwięku zamykanych drzwi.

Jesteś zdany na siebie, a czas upływa.

.

ESCAPE ROOM CAPTIVITY (www.captivity.pl)

adresWidok 18, lok. 6, Warszawa

facebookCaptivity – escape room

  • Wybieram się i jakoś dotrzeć tam nie mogę! Bardzo chętnie podjęłabym się takiego zadania i jestem ciekawa jak bym się czuła będąc zamknięta w pokoju i ze świadomością, że najpierw muszę rozwiązać jakieś zagadki, żeby z niego wyjść 🙂

  • Karolina Kułakowska

    W Szczecinie jest kilka escape room’ów. Akurat kilka miesięcy temu miałam przyjemność wygrać wejście razem ze swoją paczką do jednego z tych nowo powstałych (pochwalę się, że wymyśliłam im nazwę, a co!). Ale wracając do sedna: ktoś, kto chociaż trochę lubi zabawę i rozwikływanie zagadek, a do tego mógłby zabrać ze sobą dodatkowe osoby podzielające zainteresowania, do escape roomu powinien się wybrać koniecznie! Mieliśmy duużo frajdy i jednocześnie, jak nadmieniłeś, adrenalina wszystkim się naraz podnosiła, gdy sekundy leciały jak szalone, a nam pozostawało jeszcze kilka tajemnic do rozstrzygnięcia. W sumie, jak więcej osób się wybierze, to jest to naprawdę tania, a do tego fantastyczna zabawa. Gorąco polecam! 🙂

    • Ooo, nawet ktoś ze Szczecina zawitał u mnie na blogu! Miło mi. 🙂
      Zgadzam się z twoją opinią, co też napisałem wyżej. Przypomniałaś mi jednak o jednej rzeczy, której zapomniałem dopisać: vouchery. Często można właśnie wejściówki do escape roomów wygrać lub zdobyć w inny sposób, więc troszkę pieniążków można sobie zaoszczędzić.
      To prawda – ze znajomymi lepiej. I jest jeszcze kwestia opłaty – koszt wejścia zawsze można rozłożyć na kilka osób. 🙂
      Trzymaj się!

  • Dawid Kiszło

    Dlaczego Warszawa, a nie Kraków? Byłeś może w jakiś escape roomach tu na miejscu?

    • Myślałem już od pewnego czasu aby odwiedzić jakiś krakowski, ale jakoś nie miałem ku temu okazji. Warszawka wypadła spontaniczne, podczas kilkudniowego wyjazdu. 🙂
      Odnośnie Krakowa jednak – najlepsze opinie słyszałem o Lost Roomie na Kremerowskiej, ale nie sprawdzałem tego samemu. Ale muszę to powtórzyć i chyba się wybiorę!

    • Dawid Kiszło

      Polecam przede wszystkim ponownie otwarty „Combinator”. Wraz z narzeczoną byliśmy rok temu i było super. Pełen profesjonalizm jeśli chodzi o obsługę, sprzęt i zagadki. Porównanie mamy kiepskie, bo byliśmy tylko w dwóch escape roomach, ale różnica kolosalna.

      Jak escape room w Krakowie to tylko Combinator 🙂