Kobiety bardzo często, zwłaszcza w odniesieniu do długotrwałych związków, narzekają na to, że mężczyźni ich nie słuchają. Nie chcą, nie potrafią, trudno im jest je zrozumieć, niekiedy skupiają się na czymś innym i poproszeni o powtórzenie tego, co usłyszeli, nie będą w stanie tego zrobić. Dodatkowo niekiedy wcale nie reagują na prośby z ich strony. Jak to więc właściwie jest? Dlaczego my – faceci nie interesujemy się tym, co płeć przeciwna ma nam do powiedzenia?

Nie sugerujcie się tytułem – nie odnosi się on bezpośrednio do wszystkich mężczyzn żyjących na tej planecie. Każdy z nas jest inny, jednak większości da się przyporządkować ogół cech charakterystycznych dla danej płci, narodowości, obyczajowości – i tak właśnie powstają stereotypy. Jak właśnie ten opisywany w tym artykule.

 

Komunikacja to podstawa

Fundamentem i najważniejszą regułą każdego związku powinna być umiejętność dogadania się w każdej, choćby najmniej ważnej, sprawie. Tylko podczas rozmowy jesteśmy w stanie rozwiązać poważniejsze konflikty w związku i jej brak prędzej czy później może doprowadzić do jego rozpadu – dlatego jest to kluczowa umiejętność, którą każdy człowiek angażujący się w życie z inną osobą powinien posiadać.

Na dobrą sprawę, mówimy dokładnie tyle samo. Większość myśli, że to kobiety wypowiadają więcej słów i przez to mężczyźni nie potrafią ich zrozumieć. Fakt jest jednak zupełnie inny – nie ma pomiędzy nami żadnej różnicy w tym zakresie, dlatego bardzo ciężko określić gdzie leży problem.

Zasadnicze pytanie brzmi, co tak naprawdę jest ważniejsze? Mówienie czy słuchanie? Mimo tego, że to obydwie rzeczy świadczą o udanej konwersacji, ludzie są skłonni wyrzucać z siebie więcej słów,  z pominięciem ich wychwytywania z ust drugiej osoby. Czasami pokazanie naszej personalnej opinii staje się dla nas tak ważne, że zwyczajnie zapominamy o aspekcie wczucia się w sytuację drugiej osoby i przez to pomijamy wymawiane przez nią zdania.

Dlatego nie jest do końca tak, że faceci nie słuchają kobiet. W wielu przypadkach dobrze wiedzą, co te powiedziały, a brak odpowiedzi z ich strony nie świadczy o niezrozumieniu ich słów, ale o niechęci angażowania się w konwersację.

Wolimy milczeć, by uniknąć potencjalnych problemów, a nasz brak odpowiedzi świadczy o tym, że nie słuchamy.

 

Mea culpa

Kobietom może być ciężko zrozumieć, że mężczyźni czasami celowo decydują o nieangażowaniu się w konwersacje na niektóre tematy. Jesteśmy prości, nie debatujemy na zbyt ambitne (konstruktywne) sprawy i nie zabieramy głosu gdy w konwersacji brakuje argumentów. Jest to zdecydowanie prawda, co chciałbym zilustrować na pewnym przykładzie:

1d1ef5c7-018e-47fd-b90a-025b9a2eacef

Mężczyzna może z góry przewidzieć, że wysłuchiwanie jego partnerki, kiedy ona zwierza mu się z jej uczuć, wcale nie poprawi sytuacji. Ba, odezwanie się może nawet zaostrzyć sytuację i sprawić, że będzie jeszcze gorzej, a wina będzie po jego stronie. Sądzę, że ta sytuacja „i tak źle, i tak niedobrze” jest dobrze znana przez każdego z nas i ciężko nam, mężczyznom, znaleźć odpowiednie słowa na wybrnięcie z niej. Dlatego wtedy milczymy.

Niech przykładowo facet zapomni (broń Panie Boże!) o jakiejś ważnej dla jego partnerki uroczystości. Może to być ich wspólna rocznica, urodziny, imieniny, czy cokolwiek innego – nie ma to większego znaczenia. Wtedy mężczyzna martwi się, że przeciw niemu zostaną użyte argumenty największego kalibru – jak przykładowo wszystkie błędy, które dawniej popełnił czy fakt, że kobieta czuje się niekochana, niedoceniona i zapomniana. Wszystko po to, by wzbudzić w nim jak największe poczucie winy.

 

„Facetom zależy tylko na seksie”

Wiele kobiet twierdzi, że umysły ich i mężczyzn dzieli niewidzialna bariera, której czasami nie da się pokonać. Wyróżniają nas sposoby wyrażania uczuć, rozumienia bodźców i postrzegania drugiej osoby.

Przytaczając opisaną wyżej sytuację nawiązującą do zapomnienia o urodzinach partnerki, mężczyzna może wywnioskować, że kobieta zwyczajnie przesadza i po prostu odpuszcza, nie chcąc sprawiać jej większej przykrości. I wtedy da się z jej ust słyszeć oskarżenia, że nie słucha i zależy mu tylko na seksie.

Teoretycznie więc, w takich sytuacjach jesteśmy ofiarami, ale też jesteśmy sami sobie winni.

Ze strony męskiej – to bardzo frustrujące i irytujące kiedy doskonale wiedzą jak rozwiązać problem, ale aby uniknąć większego nieporozumienia, muszą milczeć i siedzieć z założonymi rękoma.

 

Przewidywania

Nie słuchamy, gdyż czasami wolimy wybrać krótszą trasę do końca konwersacji. Drogę na skróty, która uwzględnia nasze przypuszczenia na temat tego, jak konwersacja może się skończyć.

Bazując na własnych doświadczeniach i umiejętności zrozumienia naszych partnerek, z góry przewidujemy co wydarzy się gdy ta skończy opowiadanie. Wtedy alienujemy się, postanawiając nie wypowiadać się na ten temat – w końcu dokładnie wiemy, co i gdzie się wydarzy, prawda?

Nasze zaskoczenie przychodzi w chwili kiedy kobieta w trakcie rozmowy nagle zmienia kilka faktów, ale my już nie potrafimy tych różnic wskazać. Bo przecież nie słuchaliśmy i nie byliśmy zaangażowani w rozmowę, wiedzieliśmy jaka będzie końcówka. Cóż, nie do końca.

 

Lenistwo

Każdy przechodzi chwile, w których wolałby zostać sam. Przykryty płaszczem własnych myśli nie wychodzić z otwartymi ramionami do świata zewnętrznego. W wielu przypadkach po prostu nam się nie chce. Mogliśmy mieć gorszy dzień w pracy, szkole, na uczelni, ktoś mógł wyprowadzić nas z równowagi, a na dodatek musimy teraz wysłuchiwać tego, co partnerka ma nam do powiedzenia.

man-on-couch

Słuchanie to wysiłek, którego mężczyźni pragną czasami uniknąć.

.

Podsumowując, to nie jest do końca tak, że faceci nie chcą słuchać. Czasami nie mogą, w niektórych przypadkach nawet zdarzy im się wszystko zrozumieć, ale nie chcą brać udziału w konwersacji, przewidując z góry jej rezultat.

Liczy się jednak przede wszystkim rozmowa – dlatego gdy nic z niej nie wynika, może warto przełożyć ją na inny dzień, spróbować dojść wspólnie do kompromisu i przede wszystkim wysłuchać co do powiedzenia ma druga strona. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna.