Obecnie w kraju rzesze studentów są wyjątkowo liczne nawet pomimo tego, że ich liczba z roku na rok maleje. Dlatego też wielu zdobywających wiedzę na wyższych uczelniach stara się poszerzać swoje kwalifikacje jeszcze w trakcie nauki, nie poprzestając na tym, co dostępne dla wszystkich. Jeden, podstawowy kierunek studiów w dzisiejszych czasach wydaje się być dla wielu niewystarczający i przez to rośnie liczba studentów, którzy poszukują nowego fakultetu by w jakimś stopniu zaprocentowało to w przyszłości. Ale czy aby na pewno jest to skuteczna droga?

.

Liczba studiujących na dwóch lub więcej kierunkach

Tej informacji nie ma właściwie nigdzie. W raportach Głównego Urzędu Statystycznego lub MNiSW są zawarte niemal wszystkie dane (nawet podział studentów z zagranicy ze względu na kraj z którego pochodzą, a uczelnię na której studiują), ale brak jest jakichkolwiek komunikatów na temat ilości osób studiujących na kilku kierunkach.

Marny byłby ze mnie bloger, gdybym pisał o tym bez wcześniejszego przygotowania, więc zadzwoniłem do Ministerstwa i zwyczajnie o to spytałem. Zastanawia mnie tylko czemu nikt przede mną tego nie zrobił i przez to w sieci nie ma zawartych informacji z konkretną liczbą tychże studentów.

  • Michał

    Spójny i przemyślany artykuł. Dzięki!

  • aaa

    jaka prosta zależność, oneciarz dalej nie wie o czym pisze, w rzeczywistości jest tak, że w większości przypadków kierunki są podobne do siebie, co z tego wynika że przedmioty się pokrywają, więc można się pokusić o przepisanie ocen. wiec z podwójnej dawki przedmiotów, ponad program 1 kierunku, ma się dodatkowo około 3, 4 przedmiotów, które i tak są bardzo podobne do 1 kierunku studiów.

  • aaa

    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że bardziej rygorystyczne zasady przy rekrutacji dla kandydatów na drugi kierunek studiów są „fair”. Powinna być zasada, że dostaje się lepszy. Studia nie mogą być dla każdego tylko dla najlepszych. Dlatego nie każdy musi się dostać. Nie jest ważna ilość studentów tylko jakość.

    Obecnie rozważam studiowanie drugiego kierunku jednak doświadczając ogromu nauki w czerwcu i styczniu skutecznie mnie zniechęca.

  • Mateusz ‚Chotkos’ Chodkowski

    Nie sądzę, że warto. Jeśli studiujesz przedmiot na który jest zapotrzebowanie to znacznie lepiej iść do pracy. A jeśli studiujesz zarządzanie polem namiotowym to zarządzanie parkingiem razem w duecie wiele nie zmieni… Szkoda nerwów.

  • Mary

    „Zwykle zmieniają się zasady rekrutacji dla kandydatów, którzy już są studentami i są znacznie bardziej rygorystyczne” w Poznaniu na żadnej publicznej uczelni nie ma czegoś takiego, również o lepszych wynikach nie słyszałam.
    Również studiuję na dwóch kierunkach (zaczęłam oba jednocześnie) i uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu, ponieważ już teraz mam jakąś przewagę i to w wiedzy którą posiadam i w zwyczajnym doświadczeniu quasi-zawodowym nad moimi rówieśnikami. Poza tym, w tym momencie, nie wyobrażam sobie studiowania tylko jednego kierunku, bo widzę, że wiedza którą otrzymuję na jednym jest idealnym uzupełnieniem wiedzy na drugim kierunku.
    Pozdrawiam!

    • Hej Mary,
      W Krakowie znowu mamy coś takiego – przy rekrutacji zwiększa się próg punktowy potrzebny do dostania się na dany kierunek.
      Super, że jesteś zadowolona. Jak pisałem, to chyba najlepsza opcja gdy jeden podstawowy kierunek uzupełnimy drugim, choćby najmniej podobnym do pierwszego. Teraz, z perspektywy czasu już wiem, że pracodawcy na to patrzą i szanse na dostanie fajniejszej pracy zwiększają się. Poza tym – więcej wyrzeczeń, ale i większa satysfakcja.
      Oby tak dalej, powodzonka! 🙂

    • Paweł

      Wiesz może jak jest na dzień dzisiejszy dla pojawiającego się na Uniwersytecie pierwszy raz w celu nauki 🙂
      Dzięki bardzo i serdeczne pozdrowienia! 🙂

  • Dionizos

    Mam pytanie, jak to jest z opłatami dla drugiego kierunku na studiach niestacjonarnych ? Płacę 100%, jakąś część czy może nie płacę ?

  • dygresja

    Temat mnie zainteresował bo jest mi niezwykle bliski.Od tego roku jestem na dwóch kierunkach i trochę żałuję tej decyzji,ale jestem zbyt ambitna żeby z któregoś kierunku zrezygnować.Zbliża się sesja…boję się każdego dnia…:D ale jeśli chodzi o to czy jesteśmy uprzywilejowani w pewien sposób.Owszem,jest to w pewnym sensie wyróżnienie,bo nie każdy jest takim masochistą żeby się tego podjąć.Prowadzący natomiast z mojego doświadczenia patrzą dość przychylnym okiem własnie na takie osoby.Tym bardziej jeśli chce się zaliczać coś wcześniej.A co do studiowania pokrewnych kierunków..Nie wyobrażam sobie studiowania bardzo różnych od siebie dziedzin.Wybrałam dość podobne kierunki i mimo tego nie jest lekko…pozdrawiam wszystkich studiujących dwa kierunki!

    • Dzięki za komentarz!
      Ja też żałowałem, od pierwszego tygodnia.
      Na początku żal było zrezygnować, skoro już się rozpoczęło; w miarę upływu czasu żal było zrezygnować, bo tak blisko do końca. I koło się zamykało. 😀

      Masochizm to doskonałe określenie – mamy to, czego chcieliśmy. Na własne życzenie, więc narzekanie odpada.

  • Aleksandra

    a gdzie niby trzeba osiągać lepsze rezultaty na drugim kierunku niż pozostali?
    studiuję dwa kierunki i o niczym takim w życiu nie słyszałam.

    • Hej!
      No widzisz, na niektórych uczelniach, aby uniknąć opłat za studiowanie na drugim kierunku, trzeba mieć zadowalające wyniki w nauce (czyt. wysoka średnia).
      Oczywiście nic nie trzeba, a można. 🙂

    • Aleksandra

      o matko XD nie miałam pojęcia. na UW tak nie ma, polecam 🙂

    • Chętnie bym skorzystał, ale już kończę. 😀
      Wycwanili się troszkę z tymi opłatami, to fakt!

  • Abc

    Co za idiotyzm. Niby czemu kierunki mają być pokrewne? Na tym drugim niczego sie nowego nie nauczysz jak studiowałeś budownictwo i architekture bo 90% ci przepisali.

    • Piszę to ze swojego punktu widzenia i według mnie właśnie lepszym wyborem jest studiowanie kierunków które mają ze sobą coś wspólnego – głównie dlatego, że tak naprawdę chcąc poznać się na wszystkim, nie poznasz się na niczym.
      Widzę, że wyznajesz zasadę „nie znam się, więc się wypowiem”. To bardzo ciekawe, ale nie wiem czy piszesz to dla samej idei i radości z tego płynącej, czy też wiesz coś na ten temat. Architektura to nie budownictwo, sprawa jest prosta. I mówię to bazując na swoim doświadczeniu.

    • Abc

      Nie wyznaję takiej zasady. Za to widzę ty wyznajesz zasadę że jesteś najmądrzejszy i nie potrafisz pogodzić się z tym że ktoś ma inne zdanie. Sam studiowałem dwa kierunki równolegle które nie mają ze sobą zupełnie nic wspólnego i uważam ze to była bardzo dobra decyzja. Wykorzystuję teraz wiedzę z obu w pracy. Uważam że studiowanie dwóch kierunków kiedy są pokrewne to głupota – no chyba że faktycznie zrobiłeś jeszcze większą głupotę i chodziłeś na te same przedmioty bez przepisywania ocen. I nie, nie wmówisz mi że nie przepisano ci większości przedmiotów z pierwszego roku – zwyczajnie podstawy tych dwóch kierunków są takie same.
      Nie wiem po co nazwałeś tak bloga skoro używasz niekulturalnych zwrotów, szufladkujesz ludzi i uważasz że wiesz jakie wyznaję zasady po wypowiedzeniu jednego zdania.

    • Wcale nie wyznaję zasady, że jestem najmądrzejszy. W swoim pierwszym komentarzu nie użyłeś żadnego sformułowania opisującego ciebie, a zwyczajnie doczepiłeś się do tego, że „to idiotyzm” nie wykorzystując przy tym ani jednego argumentu. Żadnego.
      Cieszę się, że Ci się udało pogodzić wiedzę z kilku różnych dziedzin i dzielisz się tym tutaj, jednak ja piszę o tym, czego ja personalnie doświadczyłem i jakie mam odczucie w tym temacie. Skoro uważasz, że dwa pokrewne kierunki to głupota – w porządku, rozumiem to. I wydaje mi się, że właśnie to ty mnie atakujesz i nie pozwalasz mi mieć swojego zdania – to ty doczepiłeś się, że studia na pokrewnych kierunkach to idiotyzm i nie dopuszczasz do siebie innej opinii. Ja jak najbardziej toleruję ją.
      Niekulturalny zwrot został użyty w celu wzmocnienia siły przekazu i pokazania, jak jest naprawdę. Nie miał celu nikogo obrazić i jestem pewien, że tego nie zrobił. Nikogo także nie szufladkuję – to tobie przeszkadzają opinie innych, nie mnie.
      Uznałem, że wyznajesz zasadę „nie znam się, więc się wypowiem”, gdyż zwyczajnie zaatakowałeś mnie za posiadanie własnego zdania, nie posiłkując się przy tym żadnymi argumentami. Jedno zdanie to za mało by zrozumieć kontekst, który dopiero teraz rozwinąłeś na większych rozmiarów komentarz.
      Pozdrawiam!

    • Gosia

      Nie na wszystkich pokrewnych kierunkach przedmioty się pokrywają, nawet jeśli to nie w 90 %. Studiuję na dwóch pokrewnych kierunkach i przepisałam tylko 3 przedmioty, z czego jeden to wf, a drugi lektorat. To,że kierunki są pokrewne nie musi oznaczać, że są takie same. Poza tym wybierając kierunek na którym 90 % przedmiotów się powtarza jest śmieszne. Nie wiem jaką Abc masz definicje kierunku pokrewnego, ale dla mnie jest to coś co poszerza wiedzę np. w konkretnej część pierwszego kierunku. Np. biologia i chemia. Ja akurat studiuję na kierunkach, które należą do tzw. humanistyki (piszę tzw. ponieważ wg mnie to bardzo sztuczny podział). Moje kierunki nie są takie same, ale pokrewne i uważam, że był to bardzo dobry wybór.

    • Joanna Szumiec

      Zgadzam się. Znając się na wszystkim nie znamy się tak na prawde na niczym. Wielcy profesorowie chociaż zapewne wypowiedzą się na każdy temat są specjalistami z jednej dziedziny.

      Studiowałam dwa pokrewne kierunki i uwazam, ze byl to doskonaly wybor.

      Znam wiele os. probujacych swych sil w walce na uczelniach, ale mało kto konczy to, co zaczął. 3,4% studiuje, ale z doswiadczenia wiem, ze dyplom uzyska ulamek, ci najwytrwalsi. Gdy przychodzi sesja trzeba włączyć tryb „nie mam życia” Malo kto wytrzymuje pozegnanie sie na minimum 3 lata z tv, piwem ze znajomymi, spontanicznymi wypadami w gory…
      Bo bycie przecietnym studentem 2 kierunkow to wstyd. Nie warto dokladac sobie na barki czegos, czego sie nie udzwignie.

      Pozdrawiam ambitnych, dazacych do celu.
      Joanna

  • blurppp

    Szanowny nevermind
    Bardzo proszę nie używaj ładnie brzmiących, zagranicznych słów których znaczenia nie rozumiesz. „Research” to poszukiwanie informacji do tekstu. TU jest on bardzo OK. To chyba jedyny w Polsce artykuł podający liczby o „podwójnie” studiujących”. Wiec nie ma sie do czego doczepić.
    Tobie prawdopodobnie chodziło o „szerokość ujęcia tematu”. A o tym akurat zawsze decyduje autor. Wpis na blogu, z nielicznymi wyjątkami do których ten artykuł sie nie zalicza, to publicystyka czyli z definicji gatunek subiektywny czyli taki w którym o ujęciu tematu i o poglądzie na temat decyduje autor.

  • nevermind

    Coś słaby ten research. Jest różnica między studiowaniem równolegle (to tu najczęściej są inne zasady rekrutacji dla osób które chcą studiować drugi kierunek, ale za to czasami jeśli kierunki są pokrewne można rozpocząć drugi od drugiego roku) a dwóch kierunków w ogóle (tu najczęściej taka osoba rekrutuje się tak samo jak inni).

  • Papi

    Jestem osobą, która studiuje równolegle dwa kierunki. Na początku swojej „kariery studenckiej” poszłam na pedagogikę. Po roku stwierdziłam, że warto robić coś jeszcze, żeby poszerzyć swoje umiejętności i kompetencje. Poszłam na drugi kierunek pedagogiki z inną specjalnością. Z wielu przedmiotów mogłam przepisać sobie oceny. Kończąc 1 licencjat poszłam na magisterkę, również pedagogikę.
    W tym roku obroniłam się z drugiego licencjatu, a w przyszłym roku bronię się z magisterki. A że mam plan na siebie lubię studiować, postanowiłam pójść na położnictwo. Aktualnie jestem na 1 roku licencjatu z położnictwa i na 2 roku magisterki. Jest ciężko, ale jak ma się plan na siebie, trzeba go realizować, pomimo rzucanych kłód pod nogi ;).
    Pozdrawiam.