Obecnie w kraju rzesze studentów są wyjątkowo liczne nawet pomimo tego, że ich liczba z roku na rok maleje. Dlatego też wielu zdobywających wiedzę na wyższych uczelniach stara się poszerzać swoje kwalifikacje jeszcze w trakcie nauki, nie poprzestając na tym, co dostępne dla wszystkich. Jeden, podstawowy kierunek studiów w dzisiejszych czasach wydaje się być dla wielu niewystarczający i przez to rośnie liczba studentów, którzy poszukują nowego fakultetu by w jakimś stopniu zaprocentowało to w przyszłości. Ale czy aby na pewno jest to skuteczna droga?

.

Liczba studiujących na dwóch lub więcej kierunkach

Tej informacji nie ma właściwie nigdzie. W raportach Głównego Urzędu Statystycznego lub MNiSW są zawarte niemal wszystkie dane (nawet podział studentów z zagranicy ze względu na kraj z którego pochodzą, a uczelnię na której studiują), ale brak jest jakichkolwiek komunikatów na temat ilości osób studiujących na kilku kierunkach.

Marny byłby ze mnie bloger, gdybym pisał o tym bez wcześniejszego przygotowania, więc zadzwoniłem do Ministerstwa i zwyczajnie o to spytałem. Zastanawia mnie tylko czemu nikt przede mną tego nie zrobił i przez to w sieci nie ma zawartych informacji z konkretną liczbą tychże studentów.

.

2012/2013 2013/2014 2014/2015
wszyscy studenci 1 676 927 1 549 877 1 469 228
studiujący dwa kierunki 78 563 (4,7%) 51 656 (3,3%) 49 962 (3,4%)

 

Jak widzimy, liczba wszystkich studentów z roku na rok maleje, jednak ilość osób studiujących na dwóch kierunkach, nie licząc roku akademickiego 2012/2013, utrzymuje się na tym samym poziomie (przy relatywnym rozkładzie procentowym). Uważam, że to odpowiednia ilość, trafiona w sam punkt. Średnio na stu twoich znajomych, trzech próbuje swoich sił na drugim fakultecie. Mało, ale wystarczająco.

Darmowy czy płatny?

Ostatnio było z tym tematem troszeczkę zamieszania. Pierwotnie studiowanie na drugim kierunku było bezpłatne, jednak kilka lat temu wprowadzono obowiązek pobierania opłat za tego rodzaju naukę. Nie rozwodzę się nad typami uczelni, w których należało tej ustawy przestrzegać, jednakże pewnym jest, iż wywołało to wtedy wiele kontrowersji ze strony zarówno studentów, jak i uczniów. Finalnie jednak, w ubiegłym roku, przy wprowadzeniu nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, zniesiono ten rygor i nastąpił powrót do czasów sprzed tej uderzającej w kieszenie żądnych dodatkowej wiedzy studentów. Z jednej strony to dobrze, z drugiej nie – nie chcę się w tej chwili rozpisywać na ten temat, gdyż moim zamiarem jest poruszenie kwestii opłacalności wybierania kolejnego fakultetu, a nie patrzenie na ten fakt przez pryzmat konieczności pobierania za niego opłat.

.

Zasady studiowania na dwóch kierunkach

Z tego co udało mi się zorientować, obecnie uczelnie same (w ramach regulaminów studiów) określają zasady studiowania na drugim kierunku. Zwykle zmieniają się zasady rekrutacji dla kandydatów, którzy już są studentami i są znacznie bardziej rygorystyczne niż dla abiturientów szkół średnich którzy po raz pierwszy idą na studia. W pewnym stopniu jest to zagranie fair, gdyż w ten sposób nie kradną oni miejsc uczniom pragnącym kontynuować naukę po liceum i technikum.

dealing-with-exam-stress

Uczelnie często stawiają także warunki na temat studiowania na drugim kierunku: aby utrzymać się na nim przez dłuższy czas, należy osiągnąć zadowalające wyniki w nauce (niekiedy koniecznością jest posiadanie średniej świadczącej o tym, iż student może ubiegać się o stypendium – 10% najlepszych studentów). Pozwala to na wyodrębnienie z wielkiego grona ludzi pijawek, których celem wcale nie jest zdobywanie dodatkowej wiedzy w ramach kolejnego fakultetu.

Wynika więc z tego jedna prosta zależność:

Studiujący na drugim kierunku mają zdecydowanie trudniejsze zadanie niż pozostali. Nie dość, że muszą opanować materiał z kilku dziedzin, to dodatkowo muszą osiągać bardzo dobre rezultaty przekładające się na oceny w indeksie.

.

Warto?

Nie wyznaję zasady „nie znam się, więc się wypowiem” – ten wpis nie powstałby gdybym w rzeczywistości nie miał styczności ze studiowaniem dwóch kierunków, a uwierzcie mi – doświadczenie w tym temacie mam niemałe. Studiuję budownictwo oraz architekturę i osobiście uważam, że dołożenie sobie tego drugiego było jednym z większych błędów jakie zrobiłem.

  • Dwa kierunki są opłacalne tylko wtedy, kiedy są one pokrewne.

Trzeba zdecydować się na jedną główną rzecz, którą chce się w życiu robić – pozostałe kwalifikacje (jak drugi, podobny do głównego fakultet) powinny być wyłącznie suplementem dla tego pierwszego. Skupiając się na kilku zupełnie niepowiązanych ze sobą rzeczach, tak naprawdę nie skupiamy się na niczym – taka jest prawda.

  • Należy dawać z siebie 100%.

Rób coś porządnie, albo nie rób tego wcale. Decydując się na drugi kierunek, w rzeczywistości znacznie ograniczasz ilość swojego wolnego czasu. To sprawia, że tak naprawdę musisz podzielić zakres swoich priorytetów na dwie części, a nie, jak dotychczas, jedną. Dlatego uważam, że albo powinno się dawać z siebie wszystko przy obydwu specjalnościach, albo zostać przy jednym kierunku – w przeciwnym razie oblejemy obydwa.

  • Uczysz się organizacji czasu.

Ogromną zaletą dołożenia sobie dodatkowych obowiązków w postaci drugiego kierunku jest aspekt logistyczny, który, chcąc nie chcąc, z biegiem czasu, musi się w tobie rozwijać. Niekiedy możesz studiować na dwóch różnych wydziałach, a nawet uczelniach, wobec czego pogodzenie ze sobą kilku planów zajęć może być naprawdę trudną czynnością. Niekiedy trzeba wybrać jeden z kilku przedmiotów – przecież się nie rozdwoisz, a prowadzący czasami nie bywają zbyt przychylni. Rób listy, zapisuj i odhaczaj sobie na nich wszystko – to bardzo ułatwia sprawę.

  • Lepsza praca?

To zależy. W dzisiejszych czasach pracodawcy coraz bardziej, ponad wykształcenie, cenią sobie dodatkowe kwalifikacje – doszkalające kursy, aktywność w ramach studiów, czy chociażby drugi fakultet. Wydaje mi się jednak, że kierunki muszą przynależeć do jednej dziedziny – inaczej nie jest to żadna karta przetargowa w rozmowie o pracę, a bardziej brak sprecyzowanych planów na przyszłość. Z reguły przyszli szefowie wiedzą także, że studia na kolejnych fakultetach uczą systematyczności i zarządzania swoim czasem, wobec czego może to być atrakcyjne w ich oczach.

  • Musisz się dostosować.

Największy błąd popełniany przez ludzi studiujących na dwóch kierunkach to stawiane przez nich wymagania. „Studiuję całymi dniami, jestem lepszy, masz mi wszystko ułatwiać” – taki tekst w stosunku do wykładowcy raczej nie przejdzie. To ty masz się dostosować, gdyż ta decyzja należała tylko do ciebie i prowadzący naprawdę powinni mieć głęboko w dupie to, czy pojawisz się na organizowanym przez nich egzaminie. Drugi kierunek to nie wymówka – to przywilej. I to ty musisz się podporządkować, serio. Jeśli masz zamiar stawiać jakieś ultimatum, to lepiej zostań gdzie jesteś.

.

Podsumowanie

Kończąc, uważam, że wybranie sobie drugiego kierunku wcale nie jest złym wyborem. Trzeba go tylko skończyć i w trakcie studiów pokazywać się od jak najlepszej strony. Nasz wolny czas ogranicza się do kilku godzin dziennie, jeśli oczywiście traktujemy sprawę poważnie i skupiamy się na wszystkim. Studiowanie dla samej idei zwyczajnie odpada – decyzja ta wymaga wielu przemyśleń i wyrzeczeń. Ale jest opłacalna, jeśli uda nam się doprowadzić sprawę do końca.

Skomentuj

24 komentarzy do "Drugi kierunek studiów – czy warto?"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Michał
Michał

Spójny i przemyślany artykuł. Dzięki!

aaa
aaa

jaka prosta zależność, oneciarz dalej nie wie o czym pisze, w rzeczywistości jest tak, że w większości przypadków kierunki są podobne do siebie, co z tego wynika że przedmioty się pokrywają, więc można się pokusić o przepisanie ocen. wiec z podwójnej dawki przedmiotów, ponad program 1 kierunku, ma się dodatkowo około 3, 4 przedmiotów, które i tak są bardzo podobne do 1 kierunku studiów.

aaa
aaa

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że bardziej rygorystyczne zasady przy rekrutacji dla kandydatów na drugi kierunek studiów są „fair”. Powinna być zasada, że dostaje się lepszy. Studia nie mogą być dla każdego tylko dla najlepszych. Dlatego nie każdy musi się dostać. Nie jest ważna ilość studentów tylko jakość.

Obecnie rozważam studiowanie drugiego kierunku jednak doświadczając ogromu nauki w czerwcu i styczniu skutecznie mnie zniechęca.

Mateusz 'Chotkos' Chodkowski
Mateusz 'Chotkos' Chodkowski

Nie sądzę, że warto. Jeśli studiujesz przedmiot na który jest zapotrzebowanie to znacznie lepiej iść do pracy. A jeśli studiujesz zarządzanie polem namiotowym to zarządzanie parkingiem razem w duecie wiele nie zmieni… Szkoda nerwów.

Mary
Mary

„Zwykle zmieniają się zasady rekrutacji dla kandydatów, którzy już są studentami i są znacznie bardziej rygorystyczne” w Poznaniu na żadnej publicznej uczelni nie ma czegoś takiego, również o lepszych wynikach nie słyszałam.
Również studiuję na dwóch kierunkach (zaczęłam oba jednocześnie) i uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu, ponieważ już teraz mam jakąś przewagę i to w wiedzy którą posiadam i w zwyczajnym doświadczeniu quasi-zawodowym nad moimi rówieśnikami. Poza tym, w tym momencie, nie wyobrażam sobie studiowania tylko jednego kierunku, bo widzę, że wiedza którą otrzymuję na jednym jest idealnym uzupełnieniem wiedzy na drugim kierunku.
Pozdrawiam!

Dionizos
Dionizos

Mam pytanie, jak to jest z opłatami dla drugiego kierunku na studiach niestacjonarnych ? Płacę 100%, jakąś część czy może nie płacę ?

dygresja
dygresja

Temat mnie zainteresował bo jest mi niezwykle bliski.Od tego roku jestem na dwóch kierunkach i trochę żałuję tej decyzji,ale jestem zbyt ambitna żeby z któregoś kierunku zrezygnować.Zbliża się sesja…boję się każdego dnia…:D ale jeśli chodzi o to czy jesteśmy uprzywilejowani w pewien sposób.Owszem,jest to w pewnym sensie wyróżnienie,bo nie każdy jest takim masochistą żeby się tego podjąć.Prowadzący natomiast z mojego doświadczenia patrzą dość przychylnym okiem własnie na takie osoby.Tym bardziej jeśli chce się zaliczać coś wcześniej.A co do studiowania pokrewnych kierunków..Nie wyobrażam sobie studiowania bardzo różnych od siebie dziedzin.Wybrałam dość podobne kierunki i mimo tego nie jest lekko…pozdrawiam wszystkich studiujących dwa kierunki!

Aleksandra
Aleksandra

a gdzie niby trzeba osiągać lepsze rezultaty na drugim kierunku niż pozostali?
studiuję dwa kierunki i o niczym takim w życiu nie słyszałam.

Aleksandra
Aleksandra

o matko XD nie miałam pojęcia. na UW tak nie ma, polecam 🙂

Abc
Abc

Co za idiotyzm. Niby czemu kierunki mają być pokrewne? Na tym drugim niczego sie nowego nie nauczysz jak studiowałeś budownictwo i architekture bo 90% ci przepisali.

Joanna Szumiec
Joanna Szumiec

Zgadzam się. Znając się na wszystkim nie znamy się tak na prawde na niczym. Wielcy profesorowie chociaż zapewne wypowiedzą się na każdy temat są specjalistami z jednej dziedziny.

Studiowałam dwa pokrewne kierunki i uwazam, ze byl to doskonaly wybor.

Znam wiele os. probujacych swych sil w walce na uczelniach, ale mało kto konczy to, co zaczął. 3,4% studiuje, ale z doswiadczenia wiem, ze dyplom uzyska ulamek, ci najwytrwalsi. Gdy przychodzi sesja trzeba włączyć tryb „nie mam życia” Malo kto wytrzymuje pozegnanie sie na minimum 3 lata z tv, piwem ze znajomymi, spontanicznymi wypadami w gory…
Bo bycie przecietnym studentem 2 kierunkow to wstyd. Nie warto dokladac sobie na barki czegos, czego sie nie udzwignie.

Pozdrawiam ambitnych, dazacych do celu.
Joanna

Abc
Abc

Nie wyznaję takiej zasady. Za to widzę ty wyznajesz zasadę że jesteś najmądrzejszy i nie potrafisz pogodzić się z tym że ktoś ma inne zdanie. Sam studiowałem dwa kierunki równolegle które nie mają ze sobą zupełnie nic wspólnego i uważam ze to była bardzo dobra decyzja. Wykorzystuję teraz wiedzę z obu w pracy. Uważam że studiowanie dwóch kierunków kiedy są pokrewne to głupota – no chyba że faktycznie zrobiłeś jeszcze większą głupotę i chodziłeś na te same przedmioty bez przepisywania ocen. I nie, nie wmówisz mi że nie przepisano ci większości przedmiotów z pierwszego roku – zwyczajnie podstawy tych dwóch kierunków są takie same.
Nie wiem po co nazwałeś tak bloga skoro używasz niekulturalnych zwrotów, szufladkujesz ludzi i uważasz że wiesz jakie wyznaję zasady po wypowiedzeniu jednego zdania.

Gosia
Gosia

Nie na wszystkich pokrewnych kierunkach przedmioty się pokrywają, nawet jeśli to nie w 90 %. Studiuję na dwóch pokrewnych kierunkach i przepisałam tylko 3 przedmioty, z czego jeden to wf, a drugi lektorat. To,że kierunki są pokrewne nie musi oznaczać, że są takie same. Poza tym wybierając kierunek na którym 90 % przedmiotów się powtarza jest śmieszne. Nie wiem jaką Abc masz definicje kierunku pokrewnego, ale dla mnie jest to coś co poszerza wiedzę np. w konkretnej część pierwszego kierunku. Np. biologia i chemia. Ja akurat studiuję na kierunkach, które należą do tzw. humanistyki (piszę tzw. ponieważ wg mnie to bardzo sztuczny podział). Moje kierunki nie są takie same, ale pokrewne i uważam, że był to bardzo dobry wybór.

blurppp
blurppp

Szanowny nevermind
Bardzo proszę nie używaj ładnie brzmiących, zagranicznych słów których znaczenia nie rozumiesz. „Research” to poszukiwanie informacji do tekstu. TU jest on bardzo OK. To chyba jedyny w Polsce artykuł podający liczby o „podwójnie” studiujących”. Wiec nie ma sie do czego doczepić.
Tobie prawdopodobnie chodziło o „szerokość ujęcia tematu”. A o tym akurat zawsze decyduje autor. Wpis na blogu, z nielicznymi wyjątkami do których ten artykuł sie nie zalicza, to publicystyka czyli z definicji gatunek subiektywny czyli taki w którym o ujęciu tematu i o poglądzie na temat decyduje autor.

nevermind
nevermind

Coś słaby ten research. Jest różnica między studiowaniem równolegle (to tu najczęściej są inne zasady rekrutacji dla osób które chcą studiować drugi kierunek, ale za to czasami jeśli kierunki są pokrewne można rozpocząć drugi od drugiego roku) a dwóch kierunków w ogóle (tu najczęściej taka osoba rekrutuje się tak samo jak inni).

Papi
Papi

Jestem osobą, która studiuje równolegle dwa kierunki. Na początku swojej „kariery studenckiej” poszłam na pedagogikę. Po roku stwierdziłam, że warto robić coś jeszcze, żeby poszerzyć swoje umiejętności i kompetencje. Poszłam na drugi kierunek pedagogiki z inną specjalnością. Z wielu przedmiotów mogłam przepisać sobie oceny. Kończąc 1 licencjat poszłam na magisterkę, również pedagogikę.
W tym roku obroniłam się z drugiego licencjatu, a w przyszłym roku bronię się z magisterki. A że mam plan na siebie lubię studiować, postanowiłam pójść na położnictwo. Aktualnie jestem na 1 roku licencjatu z położnictwa i na 2 roku magisterki. Jest ciężko, ale jak ma się plan na siebie, trzeba go realizować, pomimo rzucanych kłód pod nogi ;).
Pozdrawiam.

wpDiscuz