W dzisiejszych czasach Facebook jest jednym z najpopularniejszych portali społecznościowych i chyba nie trzeba o tym nikomu mówić. Jego popularność nie jest zła, nawet pomimo tego, że dla niektórych staje się wręcz nałogiem, któremu nie można się oprzeć.

Zasadnicze pytanie brzmi: jaką tak naprawdę moc posiada przycisk „lubię to”? Jak myślicie, czy jest to w dzisiejszych czasach wyznacznik sławy i popularności? Czy może mieć negatywny skutek na osoby, dla których Facebook jest nieodłączna częścią życia? Czy można kogoś zabić brakiem kliknięcia?

1. Celowe wstrzymywanie się od polubień

Jeśli pragniesz komuś wysłać wiadomość, że go nie lubisz, to wystarczy, że nie polubisz jego najnowszego statusu. A spróbuj dodać do tego fakt, że ta osoba ciągle spogląda na twoje uaktualnienia profilu, lakuje je i ewidentnie oczekuje tego samego w zamian. Reakcja gwarantowana – u tej osoby oczekiwanie na powiadomienie stanie się prawdziwą katorgą, aż w końcu monotonia zamieni się w irytację, a następnie złość.

Zasadnicze pytanie brzmi – czemu go to obchodzi?

2. „Nie lubię tego”

Ostatnimi czasy mówi się o wprowadzeniu tego przycisku na Facebooku, co mogłoby znacznie usprawnić komunikację tak-nie pomiędzy użytkownikami. Pomogłoby to w wielu sytuacjach, których ciągle, poprzez obserwowane strony, jesteśmy widzami: ogłoszenia o śmierci, chorobach, czy innych negatywnych rzeczach które spotykają ludzi tudzież inne gatunki świata zwierząt. Osobiście zwyczajnie nie wiem jak zachowywać się w takich sytuacjach, a wciśnięcie przycisku „lubię to” staje się wyzwaniem – wypada to zrobić, czy raczej nie?

Momentami tak bardzo komuś współczujemy i tak ogromnie chcemy dać upust swojemu żalowi i smutkowi, że przycisk „nie lubię” aż prosi się o dodanie. Bo niby po co mielibyśmy tracić kilka minut z naszego życia i napisać rzeczowy komentarz na ten temat, prawda?

3. Liczę na rewanżyk

Chyba każdy zna ludzi którzy nieustannie lajkują wszystko co się tylko rusza. Bo kolega, bo rodzina, bo tak wypada. Powód nie jest ważny, ale znaczący jest sam fakt, że tacy użytkownicy istnieją. Mogą to nawet nie być znajomi, których nie znasz osobiście, ale jednak są oni twoimi największymi fanami.

Standardowy protokół Facebooka sugeruje nam, że zwracamy na coś uwagę i odwzajemniamy polubienie. Dlatego zwykle tak często oceniamy znajomości z ludźmi przez pryzmat tego, czy ta interesuje się naszym życiem i zwiększa pulę naszych kliknięć pod postem. Taka cyber-sympatia, która sprawia, że niekiedy widzimy świat przez różowe (albo raczej błękitne) okulary.

4. Dobre maniery

Niektórzy mogą sądzić, że wyznacznikiem dobrego wychowania jest lubienie postów swoich znajomych.

To grzeczne, nie trzeba nawet czytać co udostępniają; do szczęścia wystarczy jedno kliknięcie. – powiadają niektórzy. Co jednak wtedy, kiedy status nie jest spójny z naszymi przekonaniami i zwyczajnie się z nim nie zgadzamy? Wtedy wystarczy pokornie polubić zdjęcia znajomego!

Myślę, że każdy tak ma: wasi wirtualni znajomi będący największymi lajkowiczami oraz komentatorami wydają się wam nieco bardziej bliżsi. To raczej absurd, ale także bardzo ciekawy fenomen, który realnie ma miejsce. Dlatego żeby nie wyjść na niegrzecznego – lajkuj. I lajkuj. I lajkuj.

5. Bieda w komentarzach

Zdarza się to każdemu z nas. Klikamy przycisk „lubię to” po to, żeby zgodzić się z kimś w danej sprawie i uniknąć konieczności skomentowania wpisu. Czasem dlatego, że komentarz może komuś pomóc lub kogoś obrazić. W niektórych przypadkach dlatego, że nie chcemy brać udziału w dyskusji lub swoją wypowiedzią wywoływać pożogi.

Ten punkt trochę nas odłącza od rzeczywistości, szczególnie po to, że social media są stworzone do tego, aby nie ograniczać się na pustych lajkach, ale komentować, wyrażać swoje opinie i kontaktować się ze wszystkimi pod słońcem!

Ten rodzaj polubienia jest w tym wypadku typem komentarza w stylu: „Mam to gdzieś. Kliknę like dla świętego spokoju.”

Zbierając to wszystko do kupy, zastanówmy się na poważnie – po co tak naprawdę lajkujemy? Z przyzwyczajenia? Bo to łatwiejsze i szybsze niż choćby krótki opis tego, co chcemy przekazać?

Lajkujemy, ponieważ mamy taką możliwość. A więc, szanowni – kciuk w górę i lajk!  Fb_like_button

Skomentuj

2 komentarzy do "5 rodzajów manipulacji przyciskiem „Lubię to” na Facebooku"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Karolina Kułakowska
Karolina Kułakowska

Coś w tym jest, że ludziom rzadko kiedy chce się napisać cokolwiek. Łatwiej jest kliknąć „lubię to”. Idziemy na łatwiznę, przystajemy na łatwiznę. Lenistwo się szerzy – ludzie zamiast czytać książki, czytają, a właściwie scrollują FejsBoga. Niby nastąpił postęp technologiczny, ale w niektórych mózgach – raczej zacofanie.

wpDiscuz