Faceci są naprawdę niewymagający i wielu z nich w kwestii ubrań ogranicza się do bardzo niewielkiej ich ilości w swojej szafie. Czasami jednak dobrą opcją jest odciążyć nieco pralkę i znaleźć sobie kilka rzeczy na zmianę – także w przypadku butów. Swoją drogą, wystarczy zapytać jakąkolwiek kobietę o to, z jak dużej ilości obuwia byłaby usatysfakcjonowana, a zapewne otrzymamy odpowiedź z liczbą trzycyfrową. To dlatego większość z nich w głównej mierze przy pierwszym spotkaniu spogląda na buty osoby, z którą dane jest jej rozmawiać.

Ja osobiście uważam, że mężczyźnie wystarczy jedynie 5 par, a zakładając je, powinien dostosować się do każdej okazji. To chyba nie jest dużo, prawda?

Numer 1: Eleganckie półbuty.

Każdemu z nas zawsze wypadnie okazja kiedy klasyczne, eleganckie półbuty są prawdziwą koniecznością. Chrzty, wesela, komunie tudzież inne imprezy okolicznościowe to wydarzenia, kiedy szykowne obuwie jest rzeczą niezbędną. Czasami trzeba wyciągnąć z szafy zakurzony garnitur i pokazać się od jak najlepszej strony i wtedy tego typu buty przychodzą nam z pomocą. Ich rodzajów jest bardzo dużo, a podstawowy schemat ich podziału jest zamieszczony poniżej:

schuhklassifizierung-s
Źródło: shoepassion.pl

 

Rodzaje: 

Klasyczne mokasyny.
Klasyczne mokasyny.

Buty wsuwane – czyli między innymi mokasyny i loafersy. Jak sama nazwa wskazuje, są łatwe i szybkie do założenia i stosunkowo wygodne oraz lekkie. Są przeznaczone dla mężczyzn, którzy chcą mieć coś eleganckiego na stopie, ale ponad wyrafinowany wygląd cenią sobie komfort oraz szybkość ich zakładania (nie trzeba sznurować!). Osobiście nie jest to mój styl i według mnie zupełnie nie nadają się na oficjalne okazje, a powinny być zakładane na co dzień – do pracy, szkoły, na uczelnię.

 

Klasyczne monki.
Klasyczne monki.
  • Buty zamykane klamerką – monki. W tym przypadku klasyczny rodzaj zapięcia lub jego brak zastępowany jest stylową klamerką, która zwyczajnie musi się komuś podobać. Zdecydowanie wybijają się one swoim charakterystycznym wyglądem spośród innych, nieco podobnych im rodzajów. Warto pamiętać, że klamra stanowi tutaj element dekoracyjny i może zarówno poprawić, jak i zepsuć aparycję buta. Są zdecydowanie bardziej oficjalne niż mokasyny, jednak ciężko mi powiedzieć czy założyłbym je na jakąś ważną imprezę rodzinną.

 

Buty typu derby.
Buty typu derby.
  • Sznurowane buty z otwartą przyszwą – derby, blucher. Chyba najbardziej ceniony i rozpoznawany rodzaj butów w Europie. Pod pojęciem „otwarta przyszwa” rozumie się wszycie na wierzch przedniej części buta dwóch bocznych części z dziurkami na sznurowadła. Derby (angielki) są idealnymi casualowymi butami. Charakteryzuje je także uniwersalizm – bez względu na rodzaj czy kolor, mogą być noszone przez cały dzień, właściwie na każdą okoliczność. Nie są jednak tak oficjalne jak buty opisane poniżej.

 

Eleganckie oksfordy (wiedenki)
Eleganckie oksfordy (wiedenki).
  • Sznurowane buty z zamkniętą przyszwą – oksfordki. Esencja elegancji wśród półbutów męskich i moim zdaniem podstawowy element wyposażenia męskiej garderoby. Jeśli chodzi o oficjalny wygląd, jest to zdecydowanie najlepszy wybór – biorąc pod uwagę smukłość, czystość i wąską linię buta. Te w kolorze czarnym idealnie skomponują się z naszym garniturem, natomiast inne barwy (szara, ciemnobrązowa) lepiej dopasują się do granatu.
    Według mnie, zdecydowanie najtrafniejszy wybór jeśli idzie o elegancję.

 

Kolor i akcesoria:

Warto pamiętać o doborze odpowiedniego koloru dla butów: najbardziej eleganckie i pasujące do oficjalnej okazji będą czarne, jeśli bierze się pod uwagę ciemny garnitur. Wszystkie pozostałe gamy barw zależne są od okazji, na jaką planujemy buty założyć. Dodatkowo można wziąć pod uwagę wszelkiego rodzaju zdobienia oraz tłoczenia na skórze, która może nadać obuwiu nieco elegancji, ale także sprawić, że będzie on wyglądał jak wyjęty z innej epoki.

Ważną rzeczą jest także pielęgnacja skórzanych, eleganckich butów. Niektórzy twierdzą, że w przypadku oksfordów, but po dniu noszenia, powinien przynajmniej dobę odpocząć. Zadbajmy także o czystość naszych półbutów oraz odpowiedni dobór długości skarpetek – nie ma chyba nic gorszego u faceta w garniturze niż odkryty fragment owłosionej łdyki wystającej spod nogawki.

 

Numer 2: Trzewiki.

Eleganckie trzewiki.
Eleganckie trzewiki.

Są pół-eleganckie, pół-casualowe. Według mnie perfekcyjnie nadają się na jesień, kiedy na zewnątrz panuje niesprzyjająca nam plucha i ulewa. Całkiem wysoka cholewa sprawia, że kostka jest zasłonięta, zaś obcas nadaje butowi szyku i elegancji, przez co nadaje się idealnie na każdą okazję.

Są wygodne, ciepłe, ale nadają się tylko do długich spodni (bardzo dziwnie wyglądają z odsłoniętą łydką). Wydają się być także dobrą alternatywą dla oficjalnych półbutów, które wymagają znacznie większej pielęgnacji i rozwagi w użytkowaniu.

Skóra i perfekcyjne wykończenie sprawiają, że doskonale skomponują się z nieco bardziej formalnym wyglądem. Są doskonałym wyborem dla mężczyzn pracujących, żyjących pod presją czasu, którzy chcą na co dzień dobrze wyglądać i mieć praktyczne obuwie.

 

Numer 3: Skórzane kozaki.

Skórzane kozaki.
Skórzane kozaki.

Według mnie nie ma lepszego wyboru dla mężczyzny jeśli chodzi o buty zimowe. Nie współpracują tylko z garniturem oraz krótkimi spodenkami, ale na oficjalne okazje mamy co innego, a gdy na zewnątrz sypie śnieg, nikt nie myśli o zbędnym negliżowaniu się.

Smukły wygląd oraz wysoka podeszwa sprawiają, że nieco wydłużają nogę (szczególnie gdy skomponujemy je z ciaśniejszymi w nogawce spodniami), zaś ich forma sprawia wrażenie eleganckiej.

Nie są co prawda aż tak wytrzymałe i praktyczne w porównaniu do butów trekkingowych czy masywnych botków, ale jeśli chodzi o chodzenie zimą po mieście – są najlepszym wyborem.

Do wyboru możemy mieć całą gamę kolorów – od brązów aż po klasyczną czerń. Na rynku dostępne są warianty z suwakami, jak i sznurówkami – wybierzmy to, co dla nas praktyczniejsze. Dodatkowo polecam wybrać takie, które w wypadku silnych mrozów będą dawały nieco więcej ciepła poprzez zastosowaną wewnątrz wyściółkę.

Numer 4: Buty sportowe.

Sprawdzone adidasy.
Sprawdzone adidasy.

Oczywiście nikt nie wie, co to za marka butów z lewej strony. Butów sportowych jest obecnie na pęczki – wiele różnych firm oferuje nam bardzo podobne do siebie adidasy czy trampki, które chyba nie mają sobie równych biorąc pod uwagę komfort oraz wygodę.

Pasują do wszystkiego, przydają się na każdą porę roku, co czyni ten typ najbardziej popularnym i uniwersalnym ze wszystkich. Są tanie i nieskomplikowane w użytkowaniu – wystarczy je mieć, a to nic trudnego.

Zdarzają się nawet osoby, które dobierają trampki do garnituru, aczkolwiek ja osobiście nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązania. Nie ma jednak lepszego wyboru, kiedy na zewnątrz panują stosunkowo dobre warunki atmosferyczne, a my nie mamy na głowie żadnych zmartwień i zwyczajnie chcemy założyć na stopy coś lekkiego i komfortowego.

Numer 5: Buty letnie.

Japonki.
Skórzane japonki.

Rozwiązań na lato i plażę mamy bardzo dużo. Do słonecznego outfitu idealnie komponują się japonki czy sandały, których właściwie nie czuć na nodze, a służą jedynie ochronie naszej stopy przed czynnikami mechanicznymi. Ostatnimi czasy coraz częściej na męskich stopach widać także tzw.” jezuski”.

Stylów i kolorów do wyboru jest niesamowicie dużo – możemy uderzyć w klasykę i skórę, ale także wybrać coś bardziej pstrokatego, z wyraźnymi kolorami i wzorkami.

No i pamiętajmy – do takich butów nie zakładamy skarpetek.

Skomentuj

4 komentarzy do "5 rodzajów butów, które każdy mężczyzna powinien posiadać"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Blog Ozonee
Blog Ozonee

Tak jak piszesz, w temacie obuwia pewnie nigdy nie dojdziemy do porozumienia z kobietami 🙂 Też jestem zdania, że nie liczy się ilość, ale jakość, a prawdziwy
facet nie musi mieć garderoby wypełnionej po brzegi setkami butów, by być dobrze ubranym i to niezależnie od sytuacji. W tym temacie zapraszam również do
siebie (http://blog.ozonee.pl/4-pary-butow-ktore-powinien-miec-kazdy-facet/). Muszę przyznać, że mój przegląd obuwniczego must have każdego faceta wygląda troszeczkę inaczej. No ale ile ludzi, tyle opinii, no nie? Pozdrawiam!

Bartosz U.
Bartosz U.

Bardzo fajny pomysł na blogowanie 🙂 Mam jednak parę zarzutów do Ciebie.
To co pokazujesz jako „klasyczne mokasyny” nimi nie jest – mokasyny nie mają obcasa, są to po prostu loafersy, a dokładniej penny loafers. Ponadto, twierdzisz, że buty wsuwane nie nadają się na oficjalne spotkania, co jest w mojej opinii błędem – wystarczy spojrzeć na lakierowane czółenka (tzw. eskarpiny), które przeznaczone są do fraka, czyli najbardziej formalnego z męskich strojów, lub do smokingu, czy chociażby tzw. Albert slippers – aksamitnych butów pierwotnie stosowanych do chodzenia w domu, a za sprawą bodajże Edwarda VIII także zakłada się je czasami do smokingu.
Natomiast w przypadku wysokich butów zimowych – można je założyć do garnituru, wypowiada się o tym m.in. Mr Vintage w swojej książce, choć pomija to Bernard Roetzel w swoich publikacjach. Do garnituru można założyć chociażby wysokie brogsy lub oksfordy w wersji wysokiej czyli barmorale.

W części o letnim obuwiu warto wspomnieć o espadrylach 😉 W klapkach, czy japonkach raczej „na miasto” nie pójdziesz, choć są i tacy. Zaś sandały są wg mnie dla dzieci, dorosły facet jeżeli je ma to powinien jak najszybciej się ich pozbyć! Poza tym latem świetnie spisują się wszelkie buty wsuwane. (^_^)

wpDiscuz