Nasz piękny Kraków stał się ofiarą przerażającego w skutkach i brutalnego ataku. Nie jest to co prawda zbrojna inwazja, broń biologiczna, czy też apokalipsa zombie, ale problem jest równie poważny. Trąbią o tym wszędzie – temat w widoczny i jawny dla mnie sposób stał się pożywką dla mediów oraz zwykłych obywateli. Nie chciałem pozostać dłużny – gdy jest o czym pisać, robię to; może tylko w nieco inny sposób, gdyż warto jest całą tę wiedzę usystematyzować.

Co roku mamy tę samą sytuację. I to nie tylko w Krakowie. Zanieczyszczeniami powietrza na początku sezonu grzewczego są dotknięte także inne miasta w Polsce – między innymi Łódź, Warszawa czy Katowice. I niezmiennie, rokrocznie, wśród niezadowolonych mieszkańców tychże miejscowości da się słyszeć narzekania na urzędników, że ci nic z tym nie robią. Ale czy aby na pewno jest się czym martwić?

 

1. Czym jest smog?

W skrócie, gdyż chyba każdy o tym wie, smog to szkodliwe dla ludzkiego zdrowia zanieczyszczenia powietrza, które utrzymują się nad miastami w chwili specjalnych, korzystnych ku temu, warunków atmosferycznych. Jest to zwyczajna przemysłowa mgła, która pojawia się nad miastem gdy panuje odpowiednia wilgotność oraz brakuje znaczniejszego ruchu powietrza. Te zanieczyszczenia fruwające sobie nad Krakowem to smog kwaśny. Spójrzcie na to:

Dopuszczalne stężenia pyłów w powietrzu.
Dopuszczalne stężenia pyłów w powietrzu.

 

2. Co wywołuje smog?

Głównie paleniska domowe, ale teoretycznie rzecz biorąc, wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia emitowane przez wytwory technologiczne człowieka. Czyli mogą to być także (choć ciężko mi w to uwierzyć) spaliny samochodowe, a nawet znicze, które rozpalone po dniu Wszystkich Świętych, dołożyły od siebie te przysłowiowe trzy grosze i postanowiły się zemścić za lata podpalania i stawiania na nagrobkach w towarzystwie chryzantem.

Przyczyna jest ważna, gdyż dzięki jej zrozumieniu możemy powziąć niezbędne kroki aby zniwelować efekty działania zagrożenia.

Dlatego zastanówmy się – czy nasze miasto na pewno jest zanieczyszczone przez wszystkie wymienione wyżej rzeczy, czy też może przez ludzi, którzy nie robią nic, aby (szczególnie w panującym własnie okresie) je zredukować?

 

3. Czy smog jest groźny?

Hell, yeah. I to bardzo. Bo gdy patrzy się na to przez pryzmat liczby zgonów wywołanych przez zanieczyszczenia powietrza, to naprawdę jest się czego bać.

Liczba zgonów w Polsce w zależności od przyczyny.
Liczba zgonów w Polsce w zależności od przyczyny. (2012 rok)

Jak widzimy z analizy statystycznej, na choroby układu oddechowego w Polsce umiera niemalże 250 000 osób rocznie. Jest to więcej niż wszystkie inne wymienione rzeczy razem wzięte, wobec czego można stwierdzić, jak ważny jest problem zanieczyszczeń powietrza. Nie tylko w naszym kraju, ale także w całej Europie oraz na świecie, gdzie liczba zgonów wywołanych przez smog oraz inne szkodliwe związki chemiczne w powietrzu wynosi ponad 3 miliony! Szacuje się, że jedna trzecia z tego wywołana jest paleniskami domowymi.

Pamiętajcie, że obecnie smog jest tylko bardziej nasilony. Nie ma tak, ze całkowicie on znika z naszego nieba – jedynie ukrywa się, by poczekać na sprzyjające warunki pogodowe i zaatakować ponownie. Tylko zwykle na początku sezonu grzewczego słyszymy wszędzie, że smog strikes again, zaraz po tym, że zima zaskoczyła kierowców.

Nie ma co ukrywać, że sytuacja jest naprawdę poważna.

 

4. Jak temu zaradzić?

444

Ograniczyć skutki da się tylko poprzez poznanie przyczyny. A rokrocznie słyszymy wszędzie tę samą gadaninę:
Powietrze śmierdzące i brudne, że nie widać czubka własnego nosa? Zakładajmy maseczki, nie palmy w piecach.
Och, znowu padało przez tydzień i rzeki wylały? Musimy uruchomić rządowy program do walki ze skutkami powodzi.

Walczymy ze skutkami, nie z przyczyną – i to moim zdaniem jest nasz największy problem. Urzędnicy jasno stawiają sprawę – sprawdzajmy jakość węgla, którego używamy do ogrzania naszych domostw. Korzystajmy z komunikacji miejskiej. Nie palmy papierosów. Tylko trudno to zrobić, kiedy nie ma się pomocy ze strony władz, a przeciętny Polak musi zapłacić za wszystko z własnej kieszeni.

Czemu więc nie wprowadzić restrykcji, które zwyczajnie zakazywałyby pewnych rzeczy wśród grona mieszkańców większych miast? Nikt się nie podporządkuje? To dziwne, gdyż w chwili zwiększenia rygoru co do pijanych kierowców, ich liczba na drogach zmalała.

 

5. Odpowiedzialność zbiorowa i solidarność społeczna

Wyobraźcie sobie taką sytuację: mamy wypadek samochodowy spowodowany przez pijanego kierowcę, gdzie ginie niewinny człowiek. Aby przykładnie go ukarać, zabiera się mu prawo jazdy i wsadza za kratki, żeby odpowiedział za swoje grzechy. Bo pijak złamał prawo, nieumyślnie zabił i powinien odpowiedzieć za swoje winy i odpokutować grzechy w pudle!

Dobre myślenie, tylko w 2013 roku w Polsce takich przypadków było 265 (słownie: dwieście sześćdziesiąt pięć). Na choroby układu oddechowego i raka płuc umiera TYSIĄC razy tyle, a nikt nie bierze za to odpowiedzialności. Istotnie, nie bez powodu czad nazywany jest cichym zabójcą – stanowi on część zanieczyszczeń powietrza, które prowadzą do tak zatrważającej umieralności.

Nie chciałbym postawić się w roli człowieka, który traci bliską mu osobę w wyniku jakiegokolwiek nieszczęśliwego wypadku. Wiem o tym, że ukaranie winnego w żadnym stopniu nie pomaga, jednak najgorszy jest fakt, że w przypadku śmierci wywołanej zanieczyszczeniami powietrza tak naprawdę nie możemy wskazać odpowiedzialnej za to osoby.

 

Apel.

Wszyscy za to odpowiadamy, sami się trujemy. Niestety, ale taka jest prawda. Dlatego według mnie, dopóki ludzie nie zmienią kategorii swojego myślenia z lokalnej na globalną, nic z tym nie zrobimy. Nie dorośliśmy do myślenia w kontekście ogółu, a dbamy jedynie o siebie i bliskich. Obywatele są wymagający i nie zamontują u siebie w domu nowego pieca na własny koszt tylko dlatego, że w wyniku jego braku przeciętny Kowalski na drugim końcu miasta umrze.

Uśredniając dane odnośnie liczby zgonów podane powyżej, w trakcie pisania tego artykułu w Polsce zginęło ponad 50 osób w wyniku chorób płuc. To tylko statystyka, ale warta zastanowienia.

  • Krakowianka

    a ja mam Diesla i nie zamierzam zmieniać, bo jest tanio 🙂

  • 1

    Oczywiście zapomniałem napisać, że artykuł był bardzo ciekawy i przyjemnie się go czytało.
    Istotnie, informacja o nieprzemyślanej zabudowie mogła nie pasować do podanego artykułu. Przypomniałem o niej, ponieważ wydaje mi się, że powinno się o tej wiadomości przynajmniej wspomnieć.

  • 1

    Brakowało mi informacji o podejrzanej zgodzie urzędników na stawianie wysokich budynków w miejscach naturalnego przepływu powietrza co ogromnie zaburzyło naturalną cyrkulację powietrza.

    • Słyszałem o tym, aczkolwiek ciężko mi się do tego bezpośrednio odnieść.
      Z jednej strony nie sądzę, żeby krakowscy urbaniści byli na tyle niekompetentni, by nie brać pod uwagę korytarzy przewietrzania oraz tego, że dominują u nas wiatry zachodnie (wschodnia część miasta powinna być uboższa w zabudowę wysoką).
      Z drugiej strony masz rację – jest jak jest, a widać to na załączonym obrazku, przez co Twoje podejrzenia mogą być słuszne. Wzdłuż tras odprowadzania powietrza powstają drogi oraz wysokie budynki, co skutkuje brakiem możliwości ucieczki dla tych zanieczyszczeń.
      Ciężko jednak stwierdzić, czy jest to brak kompetencji czy umyślne działanie urzędników.